Search Menu

Mamy sprzęt

Po dłuższym oczekiwaniu, w końcu dotarł do nas sprzęt.Nareszcie będziemy mogli jeszcze lepiej przygotowywać się do naszych startów i mamy nadzieję, że będzie długo nam służył 🙂

SZKLARSKA PORĘBA BIEGA

Mój pierwszy raz …. poniżej 40 minut

W życiu każdego biegacz amatora, który jest sam dla siebie trenerem, nadchodzi taki okres, że dochodzi się do momentu, w którym nie uzyskuje się już satysfakcjonujących postępów. Potrzebny jest wtedy ktoś, kto swoim doświadczeniem zawodniczym oraz trenerskim pomoże w osiągnięciu lepszych wyników, poprzez ułożenie odpowiedniego treningu. A należąc do Karkonosz Running Team i mając w klubie Darka jednego z najlepszych zawodników, multimedalistę mistrzostw Polski trudno nie byłoby skorzystać z jego wiedzy i doświadczenia. I tak od sierpnia zacząłem trenować pod jego bacznym okiem. Plan jest jasny – poprawa wyniku w półmaratonie. Cel – listopadowy półmaraton w Kościanie. Jednak przed docelowa imprezą należy sprawdzić gdzieś formę. Wybór padł na bieg na 10 km towarzyszący Półmaratonowi w Legnicy. Dzień przed zawodami postanowiłem skonsultować tempo startowe z Trenejro. Na moje asekuracyjne 4:05 min/km Darek mi odpisał, że mogę nawet po 4:00 min/km z myślą o ataku czasu poniżej 40 minut. Oczywiście wszystko zależy od trasy i pogody. A pogoda w dniu biegu była idealna do biegania. Chłodno i słonecznie. Przed startem krótki rozruch, pogawędka z innymi klubowiczami z KRT i wspólne zdjęcie.

Stojąc na starcie cały czas w głowie powtarzałem sobie „Maciej potraktuj ten bieg jak trening…Darek zadał ci BC na odcinku 10 km w przedziale 3:55-4:00 min/km. Trening trzeba wykonać”. Odliczanie 3…2…1…. i lecimy. Mijam pierwszy kilometr. Patrzę na GARMINA 3:57 min/km drugi kilometr 3:58 min/km i tak samo kolejne dwa. Chwila zastanowienia czy, aby nie za szybko. Ale nie. Biegnie mi się lekko bez większego zmęczenia.

Pierwsza „agrafka” i biegnę dalej. Przed piątym kilometrem dobiega do mnie chłopak startujący na dystansie półmaratonu. Postanawiam się z nim zabrać. Przed szóstym dobiegamy do kolejnych dwóch startujących w półmaratonie. Tak czteroosobowym składem pokonujemy kolejne kilometry. Tempo 3:55-3:56. I o dziwo biegnie mi się dobrze. Czuje zmęczenie, ale do zniesienia. Dobiegam do 8 km i sobie myślę, że to nie ma być przyjemny bieg. Bieg na 10 km ma boleć …musi boleć. Przyspieszam i zostawiam moich współtowarzyszy biegu z tyłu. Druga „agrafka”, potem skręt w prawo, kostka brukowa i skręt w lewo. Piknięcie zegarka i dziewiąty kilometr. Tempo 3:47 min/km. Wiem, że jest dobrze. Jeszcze tylko jeden kilometr i meta. Ostatni nawrót i wbiegam na stadion. Koniec. Czas brutto 39 minut i 33 sekundy.

Pierwszy raz poniżej 40 minut. Jestem zadowolony z wyniku jak i całego biegu. Sprawdzian przed impreza docelową zdany. Wiem, że trening idzie w dobrym kierunku i już nie mogę się doczekać listopadowego startu.

Pozdrawiam
MACIEJ

Tak wysoko jeszcze nie byliśmy

Byliśmy już w Afryce, Ameryce Płn, Azji i wielu krajach Europy, ale tak wysoko jeszcze nie 🙂 Dzięki naszym klubowiczom Uli i Andrzejowi dziś nasza klubowa flaga „Karkonosz Running Team Szklarska Poręba biega” znalazła się na wysokości 5416 m n.p.m. A dokładniej na Przełęczy Thorung Pass w Nepalu!!!

Trzymamy kciuki za ekspedycje i cóż trzeba planować kolejne wyprawy