Search Menu

10 Półmaraton Karkonoski.

 

Dzisiaj relacja naszego specjalisty od ścigania się po górach Pawła Czerniaka 🙂 Chwilę przed startem spotykam naszego mentora Darka i mówi do mnie, że dzisiaj będzie mocno, bo jest niezła ekipa. Hm myślę sobie, ok robię swoje 3,2,1 poszli, ale za to jak poszli. Myślę no Darek nie kłamał załoga wystrzeliła jak z procy. Ok 8 pozycja i ledwo daje radę, nawet troszkę zwolniłem. Kolega, z którym, niedawno przegrałem Chojnik maraton Jacek Sobas poszedł za Jastrzębskim no i w tamtej chwili pomyślałem sobie, albo ma dzień konia, albo zaraz zacznie dziać się coś innego. No i sprawdziła się ta druga opcja sukcesywnie wyprzedzałem zawodników i na Łabskim szczycie byłem 5 zaraz za Jackiem, a na Śnieżnych Kotłach byłem już 3-ci. Wiadomo nikt nie odpuści tak łatwo i Jacek Sobas próbował mi uciec do hali Szrenickiej, ale nieudało mu się. Od hali pociągnąłem trochę mocniej i już było z górki to co tygryski lubią najbardziej i wiedziałem, że nie oddam 3 miejsca tak łatwo. Tak też się stało się stało, choć walka była do samego końca.

Bardzo się cieszę, że to ja stanęłam na najniższym stopniu podium💪