Search Menu

Barcelona zdobyta

14 marca 2017

Nowa świecka tradycja w biegach zagranicznych z moim udziałem. Albo coś zgubię, albo coś zepsuję albo lot odwołają i do hotelu dostać się nie będę mogła… Bez przygód i stresu chyba nie potrafię, ale od początku… Rok 2016 był rokiem bez maratonu i ogromnie mi brakowało startu na tym dystansie. W 2017 postanowiłam to zmienić. Realizując projekt Fundacji Biegaj z Pasją „50 miast” na miejsce startu wybrałam Barcelonę. Chcąc pogodzić spełnienie kolejnego marzenia z planem treningowym i startowym musiałam znaleźć wczesnowiosenny maraton. 12 marca 2017 w stolicy Katalonii udało się. Podczas treningu i ostatniego spokojnego rozbiegania, gdy starałam uspokoić myśli i ułożyć plan na bieg dostałam smsa, że pracownicy lotniska strajkują i loty odwołane. 3 godziny nerwów, stresu, złości i pretensji kosztowały mnie sporo. Już chciałam zrezygnować, ale zadzwoniłam do Trenera, który tym razem przejął także rolę psychologa. Pomógł. Postanowiłam nie poddać się i walczyć. Po przygodach dotarłam, więc do Barcelony. Po ciężkiej i bezsennej nocy wyszłam na poranny rozruch a potem ruszyłam na Expo.

Jak to na dużych imprezach bywa organizacja stała na wysokim poziomie, wszystko sprawnie i bez kolejek. Czuć było emocje i zapowiedź wielkiego biegowego święta. 12 marca 2017 o 8:30 ponad 16 tysięcy biegaczy ruszyło z Placu Espana na trasę maratonu. Trasa wcale nie taka płaska i wcale nie taka łatwa, faliście można by rzec. Kibice i zespoły bębniarzy rozstawieni praktycznie na całej trasie,więc nie dali nam zapomnieć nawet na chwile, co tu robimy i po co biegniemy. A biegliśmy po nowe życiówki. Punkty odżywcze, co 2,5km, woda w butelkach, izotoniki, owoce i żele energetyczne. Energii biegaczom nie mogło zabraknąć. Trasa przebiega obok wielu zabytków miasta jak Camp Nou, Sagrada Familia, Plac Kataloński, Stare Miasto i inne. Bądźmy jednak szczerzy- w trakcie biegu nie ma czasu na zwiedzanie. Na to czas jest po maratonie 😉 Plan zrealizowałam w połowie, bo wróciłam z rekordem życiowym, który brutto wynosi 3:14:14 (wg zegarka 3:13:31- ale wciąż czekam na oficjalny czas netto), zajmując przy tym 1500 miejsce na 16338 uczestników.

Wracam z ogromnym niedosytem, ale to podobno dobry objaw. Jeszcze przyjdzie pora na policzenie się z maratonem… Sezon dopiero się zaczyna. Pora ruszyć na wysokości 🙂