Search Menu

Bieg Gryfitów

1.06.2019 odbył się 10 Bieg Gryfitów. Uwielbiam ten bieg, ze względów sentymentalnych i na trasę. Chętnie wracam w rodzinne strony, zwłaszcza że znam tu każdą górkę oraz zbieg. Trasa malownicza wokół Jeziora Złotnickiego. Mnóstwo znajomych na trasie oraz kibiców. Cud miód i malina. Któryś z kolei bieg w Gryfowie, więc spokojna głowa w trakcie biegu.

Pogoda-upał, na szczęście większość trasy w lasku wokół jeziora. Tydzień wcześniej były ostre deszcze, więc na trasie mnóstwo błota, darmowe spa dla stóp zaliczone. Trasa lekko pagórkowata, przewyższenia na 341 metrów. 21 km szybko minęło, czas 2:05.

Jednak po biegu był dramat. Okazało się, że organizatorzy na karteczkach zapisują wyniki. Nie są w stanie podać wyników na 21 km, bo biegło aż 33 osoby !!A to już jest wyższa szkoła jazdy. Trwało to dobre 1,5 godziny. Zdążyłam umyć się w Kwisie, bo czułam jak maseczka błotna mi zastyga. Wręczono nagrody za 10 km, gdzie później się okazało, że nie wszystkim komu trzeba. Dystans na 10 km wygrał bezkonkurencyjnie Kamil Makoś, zwany Karolem- tak podał organizator 😊 Ale co tam.

Wyniki na 21 km podano następnego dnia.. ponoć zajęłam 2 miejsce w kategorii. Czy to prawda to nie wiem. Ja nie widziałam, żadnej kobiety przede mną. Za mną i owszem. Koleżankę Anię, która okazało się, że sklasyfikowana została na 10 km. Ogólnie dramat. 33 osoby a organizator nie jest w stanie podać wyników. Podsumowując trasa fajna, malownicze widoki jeziora a organizacja masakra. W zeszłym roku było dużo lepiej. Jak widać, nie wystarczy zrobić fajnej trasy, trzeba jeszcze ogarnąć całą organizację. Ogólnie szkoda, że taki potencjał pięknej trasy został zmarnowany przez brak profesjonalizmu organizatora. Pamiętajcie, że po biegu najważniejsze jest nawadnianie. Polecam lemoniadę ogórkową, która znakomicie orzeźwia.

Pozdrawiam Gabi 🙂