Search Menu

Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich – Lądek Zdrój AD 2018

Ze względu  na okres wakacyjny mamy spore zaległości, ale musimy o sobie przypominać bo wciąż startujemy 🙂 Teraz czas na relację Jarka i Agnieszki z „Festiwalu Biegów Górskich w Lądku Zdrój”

Po kilkuletniej przerwie postanowiłem wraz z Agnieszką Wysocką ponownie zawitać do Lądka i poczuć wielkie dolnośląskie święto biegowe. Jako, iż moja Podopieczna wciąż jeszcze buduje swoje biegowe górskie CV wybraliśmy Złoty Półmaraton jako dystans z którym się zmierzymy. Miał być to pierwszy oficjalny półmaraton górski Agnieszki, pierwszy również dystans górski przemierzony wspólnie. Pomimo mojej kontuzji oraz mizernych z racji braku czasu przygotowań nastawialiśmy się na dobrą zabawę i przebywanie w „pięknych okolicznościach przyrody”. Oczywiście pojawił się duch sportowy i rywalizacji. Przyjęliśmy założenie, że ukończenie zawodów w czasie poniżej 3:30 h będzie dla Nas satysfakcjonujące. Do Lądka zawitaliśmy dzień wcześniej aby komfortowo skorzystać z biura zawodów oraz poczuć atmosferę biegowego spotkania.

Sobota godz. 11:00 stajemy na starcie w tłumie ponad 650 osób w niemiłosiernie grzejącym słońcu i zdajemy sobie sprawę, że z racji pogody będzie bardzo ciężko. Jak zwykle wspólnie rozkręcamy się powoli utrzymując swoje tempo. Pilnuję jedzenia i nawadniania, motywuję Agnes do napierania pod górę i pięknie wspólnie zbiegamy – to co lubimy najbardziej. Stosunkowo szybko mija Nam pierwsza połowa trasy choć jest znacznie trudniejsza od drugiej części. Po drodze udzielam jeszcze pomocy zawodniczce z wywichniętą stopą i meldujemy się na punkcie odżywczym na Przełęczy Lądeckiej. Szybki bufet i ruszamy naprzód dążyć do linii lasu w okropnym upale. Przed Nami ostatnie podeście na najwyższy szczyt trasy – Borówkowa Góra (899 m. n.p.m.). Po niej pozostaje już tylko kilkukilometrowy zbieg ku linii mety na Lądeckim deptaku. I tak poniżej zakładanego czasu a mianowicie w 3:17 meldujemy się cali, zdrowi i bardzo szczęśliwi na mecie. Medal na szyi, padamy sobie w ramiona i wiemy, że ten wspólnie spędzony aktywny czas był kolejnym elementem pięknej układanki, która się wokół Nas dzieje. Wiemy, że to Nasza pasja, to co kochamy, to co również Nas łączy i definiuje. A teraz …………. kolejne wspólne zawody przed Nami. Agnieszka i Jarek
Stołeczny oddział Karnonosz Running Team