Search Menu

Ula Kaczmarczyk

Rekordy życiowe:  

5 km – 23:12 –  Wrocław 2015

10 km – 47:11 – Prusice 2015

Półmaraton: – 1:44:42 – Wrocław 2015

Maraton: – 3:54:59 – Warszawa 2015

Mój największy sukces sportowy – Przygodę z bieganiem rozpoczęłam w 2011, ale w 2012 ledwie po 2 miesiącach przygotowań pobiegłam swój pierwszy maraton. Na 5 maratonach asfaltowych poprzestaję na tym dystansie. Rzuciłam się na początku od razu na głęboką wodę i kierowały mną czyste pozytywne emocje, czysta radość i podniecenie przed nieznanym, a późniejsze kontuzje nie zniechęciły mnie do biegania. Powyższe osiągnięcia i ostatni rok, w którym weszłam w biegi górskie, pokazują, że ta miłość jest dla mnie naturalna i nieobliczalna, nawet kiedy mam 4 miesiące roztrenowania. Dzięki bieganiu sukcesy osiągam przede wszystkim w życiu prywatnym. 

Ulubione biegi – Górski Półmaraton Ślężański, Bieg Niezłomnych w Sobótce, Letni Bieg Piastów i Rzeźniczek.

Co dla Ciebie znaczy bieganie? –  Bieganie to dla mnie pozytywne emocje. Bieganie wyzwala mnie od codzienności i jest pięknym nośnikiem uczucia wszechogarniającej wolności. Ta pasja rozwinęła się w moim życiu o promocję biegów i organizowanie wycieczek biegowych dla grup 30-40 osobowych. A 2016 rok to jeden wielki ciąg przygód. Rzuciłam się wygłodzona w wir górskich biegów bez opamiętania, ale na luzie startowym. W sumie 22 biegi, a od 2012 było ich w razem ok. 45. Przy tylu startach w jeden rok rozsądek przybrał dwie formy: jednozdaniowego, sekundowego stwierdzenia: „ Urszula bądź rozsądna” i prawie całkowitego braku treningów pomiędzy biegami. W końcu odpoczynek najważniejszy. Jednak zdarzało mi się wyjść poza strefę komfortu podczas swoich biegowych występów, bo w trakcie wielu całkiem udanych startów towarzyszyła mi zabawna myśl: „Aż strach pomyśleć, co by było, gdybym zaczęła trenować”. Wypadło na Darka. 😉