Search Menu

Strzegomska 12 na pół

Strzegomska Dwunastka już za mną! 😀

A raczej „szóstka”, gdyż brałam udział nie w biegu głównym (12 km), a dodatkowym na połowę dystansu (6 km). Znowu historia zatacza koło. Teraz już tak będzie. Nie tylko debiuty, ale i powroty na nieraz już przebiegane trasy wraz z kolejnymi edycjami biegów. Debiutowałam tu rok temu przy lejącym się żarze z nieba, a dziś pogoda PERFECT. Do maks 15 stopni, pochmurnie, z podmuchami wiatru. Nim zaczął się bieg, zdążyłam zmarznąć 😂. Na szczęści… rozgrzewka zrobiła swoje a i ustawiając się do startu, zaczęło prześwitywać słońce, więc było mi już znacznie cieplej. Biegło się bardzo przyjemnie. Trasa prowadziła obok malowniczych terenów kopalń granitu. Strzegom nie do końca taki płaski, bo było kilka lekkich podbiegów, lecz trasa była mi już dobrze znana, więc wiedziałam jak rozłożyć siły. A że pogoda dopisała, to wszystkim biegaczom ułatwiło życie. Jestem zadowolona z wyniku. Poprawiłam swój czas sprzed roku o 5 minut 48 sekund, pokonując granitową pętlę w 22:44, co pozwoliło mi zająć 1. miejsce wśród kobiet.

  Dziękuję za doping naszej nowej koleżance Jaga Durkalec, która cykała mi fotki na trasie 📸! Pozdrawiam wszystkich Karkonoszy i nie tylko 🙂

Rodzinnie

Za nami kolejny weekend i wydawałoby się, ze taki sam jak inne, a jednak nie. Tym razem na biegowe zmagania niektórzy z nas zabrali swoje pociechy, chcąc pokazać jak aktywnie można spędzić czas. No i po tym co się wydarzyło nie wiadomo kto od kogo powinien brać przykład 😉

W XXXII biegu Świerzawy wystartował, ze swoją córką Kingą, Krzysiek Sudomlak. Bieg kameralny na dystansie 6 km, ale mający swoich fanów, a na dowód tego jeden z panów wystartował tam już po raz 30-ty ! Jak sam Krzysiek mówi, kiedy odbył się tutaj pierwszy bieg, nawet nie myślałem o bieganiu 🙂 Chyba takich miejsc jest niewiele. Krzysiek zajął 4 miejsce open z czasem 21:57 i pierwsze w swojej kategorii, a Kinga zajęła 2 miejsce open w czasie 27:02 i pierwsze w kat.!!! Za tydzień atak na życiówkę i oby pogoda dopisała.

Podobnie jak Krzysiek, swoją córkę Hanie na start namówiła Asia Miler. Hania zajęła drugie miejsce , a Asia miała za zadanie rozbicie mięśni czworogłowych, które  od powrotu z weekendu w Tatrach ciągle bolały 🙁 Do biegu w Miłkowicach nie zachęcała pogoda, a zwłaszcza duży wiatr. Trasa częściowo crossowa z dwoma podbiegami, na sporym fragmencie  przez pola, na których wiatr momentami bardzo przeszkadzał w biegu. Były też fragmenty z błotem, na których trzeba było bardzo uważać. Na pierwszym podbiegu wyminęłam cztery kobiety i biegłam prawie do końca na trzecim miejscu. Niestety na ostatnim kilometrze wymieniła mnie dziewczyna i straciłam pudło w open, ale dzisiaj z moich nóg nie byłam w stanie wykrzesać więcej. Niemniej jednak bieg z dobrym średnim tempem, które właściwie było takie same przez cały bieg, bez kolki!!!!:) i zakończony na 4 miejscu w klasyfikacji kobiet  i pierwszym w kategorii wiekowej.

Poza tym super atmosfera i bardzo pozytywnie spędzony weekend. 😀

Cierpliwość nagrodzona

Cierpliwość to u biegacza jedna z najważniejszych cech i jeśli wykonało się dobrze trening, to nic innego jak właśnie cierpliwie czekać na swój dzień. Taki dzień w ostatnią sobotę mieli Beata Lupa i Rysiek Tarłowski, którzy wystartowali w otwartych Mistrzostwach Polski w biegu na 5km rozgrywanych na Warszawskim Ursynowie. Oboje spisali się bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć rewelacyjnie!!! Beata zajmuje jakże wysokie piąte miejsce open wśród kobiet ustanawiając swój nowy rekord życiowy o ponad pół minuty!! Forma zatem przyszła idealnie w najważniejszy dzień 🙂 Bariera 17 minut została złamana i oficjalny czas 16:52 Brawo, tym bardziej że na starcie pojawiło się bardzo dużo znanych zawodniczek. Idealnie z formą trafił też Rysiek i odnotował jeden ze swoich największych sukcesów życiowych, jakim jest zdobycie tytułu Mistrza Polski w kategorii M-50 Czas 17:38.

Wielkie uznania dla naszej dwójki i oczywiście duma nas rozpiera 🙂