Search Menu

Pięć miast w dwa dni

24 kwietnia 2017

To był niesamowicie pracowity weekend naszego teamu. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin biegaliśmy w pięciu miejscowościach, a dokładnie mówiąc w Zagórzu Śląskim, Brzegu, Warszawie, Głogowie i Łodzi. To właśnie na tych imprezach były łzy, radość, zmęczenie, wspólna zabawa i różnego rodzaju postanowienia :)% Dzięki temu coraz mocniej zaznaczamy swoją obecność na krajowym rynku 😉 a słysząc czy można do nas dołączyć odpowiadamy, że tak 🙂 Jednak po kolei. W sobotni poranek nasza eksportowa Paulina nie zawiodła i po raz trzeci z rzędu wygrała bieg w Zagórzu Śląskim. Paulina potwierdziła, że należy do ścisłej czołówki biegów górskich w Polsce i pierwsza dziesiątka ligi biegów górskich stała się jeszcze bardziej realna.

Tego samego dnia wieczorem w Brzegu odbyła się nocna dyszka, a w niej swój udział wzięli Ania i Grzesiek. Ania będąc w życiowej formie ustanowiła swój trzeci rekord życiowy w tym roku, poprawiając się o ponad minutę! Magiczna bariera 50 minut jest już bardzo blisko 🙂

Następnego dnia wszystkie oczy skierowane były na Orlen Maraton w Warszawie i bieg towarzyszący 10 km z Oshee. To właśnie tutaj pojawiliśmy się w najliczniejszej siedmioosobowej grupie (Tomek.H, Asia, Ula, Grzesiek, Tomek.S, Ela i Jadzia).

Większość chciała zaatakować swoje rekordy życiowe, ale niestety pogoda tego dnia nie była łaskawa. Ta sztuka udała się tylko Eli, która o 7 minut poprawiał swój rekord w maratonie i Grześkowi, który poprawił swój wynik na 10 km. Na słowa uznania zasługują bez wątpienia wszyscy, w szczególności Tomek.S, który podjął się ataku na bardzo dobry wynik w maratonie (w granicach 2: 50), ale jak sam później powiedział, to nie był jego dzień. Wszyscy jednak podkreślali, że impreza była odlotowa i dobrze się tam bawili.

Wspólna fotka z Jurkiem Skarżyńskim.

Tego samego dnia kolejny z naszych ścigaczy Kamil, który również jest w życiowej formie, zajął drugie miejsce Open w bardzo ciężkim biegu „Cross Straceńców” w Głogowie, rozdzielając zawodników z Ukrainy. Ostatnim z naszych przedstawicieli był Tomek. W, który wystartował w maratonie Łódzkim i jak sam podkreślał, impreza ma przyszłość i zdecydowanie poleca, jako wiosenny start w następnym roku. Tomek z osiągniętego rezultatu był zadowolony, bo czasu na trening nie było wiele, więc przy zwiększeniu treningu prognozy na przyszłość są dobre 🙂