Search Menu

Zwycięski maraton Pawła

28 maja 2017

Tak swój wczorajszy start opisuje Paweł. 

To był bieg, na który czekałem cały rok. I nawet nie wiem, czemu, ale się zbytnio nie stresowałem. Bardziej miałem w sobie taką sportowa złość po Jedlinie3,2,1 poszli założenia były, że początek zaczynam spokojnie. Pięciu zawodników przede mną jest kontakt wzrokowy po ok 4 km dwójka zawodników oddala się. Jestem twardy i nie pokusiłem się gonić chłopaków. Co się okazało chłopaki pomylili trasy zamiast pobiec na Petrovke pobiegli w prawo swoją drogą nie wiem jak można się pogubić -Taki żarcik 😉

Na Petrovke wbiegłem jako 3 za Sadowskim i Książkiewiczem. Później był mój ulubiony odcinek po czeskiej stronie i pierwszy zbieg puściłem moje kopytka i po zbiegu już nie widziałem rywali. Od tamtej pory biegłem sam i co się okazało już tak zostało do samiutkiej mety. Co mnie cieszy bardzo, bo nie miałem żadnego kryzysu. Pobiłem swój czas ok 13min, także progres jest oby tak dalej. I tak się cieszą tygryski ze zwycięstwa 🙂 🙂 🙂

 

Teraz chwilka odpoczynku i czas na kolejne wyzwanie – 100-etka w Boguszowie Gorcach 🙂