Dyszka i piąteczki

Zapraszamy do kolejnej foto relacji z naszych ostatnich poczynań, tym bardziej, że odnotowaliśmy same udane starty i ten weekend będziemy wspominać równie miło jak pozostałe 🙂 W sobotę na linii startu II biegu Kopernika w Lubiniu stanął Grzesiek.

Dystans nie za długi – można by powiedzieć sprinterski, bo nieco ponad 4- kilometrowy. Start lekko z górki pozwolił na rozwinięcie dobrej prędkości i można było mocno się przecierać. Jednak podczas biegu koleżanka Grześka źle się poczuła i ściganie musiało zejść na drugi plan. Pomoc na szczęście nie była potrzebna i Grzesiek już po kilku dziecięciu sekundach wrócił na trasę i jak sam opowiadał odpalił podtlenek azotu i wpadł na metę jak sprinter 😉 W Gryfowie gdzie był rozgrywany bieg Gryfitów na dystansie 10km mieliśmy trójkę naszych reprezentantów. Trasa ciężka crossowa, ale dla Kamila okazała się szczęśliwa. Kamil zdecydowanie wygrał ten biega w czasie 35:11. Natomiast Tomek z czasem 47:19 zajął 8 miejsce w kat. M-40, a Krzysiek uplasował się na 16 pozycji w a kategorii i 64 open w czasie 52:34.

Kolejne dobre wieści dotarły z Biegu Kobiet rozgrywanego w Legnicy. Tutaj na starcie pojawiły się Ela i Jadzia. Piękna słoneczna pogoda, nie zachęcała do szybkiego biegania, jednak Ela postanowiła wykorzystać swoją formę i zaraz po starcie narzuciła mocne tempo.

 

Efekt końcowy, to drugie miejsce open i nowy rekord życiowy! Jadzia w równie dobrej formie dotarła uśmiechnięta do mety.

Jako, że był to weekend krótkich dystansów, to również i Paweł postanowił zmierzyć się w Nowym Tomyślu z dystansem 5 kilometrów. Trasa podobnie crossowa jak w Gryfowie i trzeba było mocno się napracować, aby uzyskać jak najlepszy rezultat. Paweł ukończył bieg na 12 miejscu open i 2 w kategorii.

Ostatnią piąteczkę w Siechnicach zaliczyli Ania I Grzesiek. Tutaj również pogoda iście wakacyjna, ale mimo to wyniki zaskakująco dobre. Ania odnotowała zwycięstwo w kategorii ( niestety bez dekoracji), a Grzesiek z dobrym wynikiem 20:40 zajął 4 miejsce w kategorii.

Jako, że lubimy pomagać, to Grzesiek zaraz po biegu zamienił się wolontariusza i pomagał innym w dotarciu do mety.

Upały nam nie straszne, ale powoli czas myśleć o małym odpoczynku. Jeszcze tylko kilka startów i zabieramy się za regenerację. Najpierw wspólny wyjazd, a później obozy biegowe, krótko mówiąc trening odnowa 🙂