OBOZOWE ŻYCIE -GRAN CANARIA

Środa, pierwszy dzień obozu na Gran Canaria. Powinniśmy się cieszyć, piękne miejsce, cudna pogoda w odróżnieniu do tego zimna w kraju. Jednak nic nie jest tak jak być powinno, nawet radość jest inna. Plany wyjazdu sięgają jeszcze wczesnej jesieni, kiedy nikt nawet w najgorszych snach nie mógł przewidzieć co się wydarzy. Teraz stanęliśmy przed dylematem, lecieć czy nie. Przecież też mamy rodziny i najzwyczajniej w świecie obawiamy się. Zdecydowaliśmy się jednak na wyjazd. Może ostatni taki, może już nic nie będzie takie jak wcześniej. Próbujemy złapać dystans ale nie jest to takie proste, kiedy niemal na całym świecie mówi się o wydarzeniach w Ukrainie. Nie jesteśmy obojętni, każdy z nas wsparł akcje zbiórek na swoim terenie, każdym na swój sposób. Póki co to jedyne co możemy zrobić w geście solidarności. Robimy swoje, biegamy. Dzisiaj pierwszy dzień zmagań, pierwszy od dawna w temperaturze 29 stopni. Maly rekonesans otoczenia. Dopiero się rozkręcamy.