AFRYKAŃSKIE KLIMATY

Czerwcowy półmaraton Radomski. Nie dość, że czerwiec, przyjemny miesiąc, to jeszcze miasto, ulica, płasko. I to byłoby na tyle wyobrażeń. Upalna, wręcz tropikalna niedziela, profil trasy, który okazał się niezłą jazdą i już na wejściu czapki z głów zawodnikom którzy postanowili spróbować swoich sił. Start o 9 rano dał szansę tylko na pierwsze 10-15 km bo z każdą minutą żar z nieba stawał się coraz większy a zawodnikom, już nieco zmęczonym coraz bardziej dawał się we znaki. W tym biegu wystartowała Beata, nasza klubowa lokomotywa. Jak sama stwierdziła: ” do 16 km było całkiem nieźle, potem ją poskładało. Długo też utrzymywała się na 3 medalowej pozycji i nawet z dużą przewagą, jednak na kilka km przed metą musiała uznać wyższość kolejnej zawodniczki”. Beata ostatecznie zajęła 4 miejsce open i była 2 Polką na mecie. Zważywszy, że w ciągu tygodnia pokonała dwa półmaratony i oba w afrykańskim klimacie możemy pogratulować wyniku. To bardzo dobre przetarcie i podbudowa pod jesienne starty.

Kolejnym, któremu nie straszny żar z nieba był Łukasz. Dla odmiany w Biegu III Wież w Prusicach na dystansie 10 km. Bieg w bardzo trudnych warunkach, wszak trasa absolutnie otwarta, asfalt i zero cienia. Łukasz jest jednak bardzo zadowolony. Z czasem 34:55 zajął 3 miejsce. Oto co sam powiedział po biegu : „Hej ja już po 10km w Prusicach, o g. 12:30 dekoracje. Gorąco dzisiaj strasznie a trasa taka, że środek pola i asfalt, lampa straszna.Organizacja super, zraszacze, na biegu polewali wodą, piwko zimne, basen od razu żeby wskoczyć po biegu, woda jak w Szklarskiej a sam bieg super. Ja 3 miejsce 34.55 chyba ale tylko przytrzymałem 3 miejsce ale jestem z siebie mega dumny bo dawno tak mocno się nie zajechałem i się z ziomeczkiem cały czas wymijaliśmy.”

Serdecznie gratulujemy.