EMOCJE W ZENICIE CZYLI STOLICA ZOBOWIĄZUJE

Sponsorem dzisiejszego dnia jest słowo ” sukces” bo jak inaczej można nazwać wyniki naszych zawodników i trenera oczywiście. O 9 rano na kresce startowej półmaratonu w Warszawie stanęli Beata, Michał i Sebastian. Cała trójka miała swoje indywidualne plany, jedni wynik w drodze do maratonu, drudzy osiągnąć nowy personal best i zobaczyć, gdzie są po przepracowanej zimie. Oczywiste jest, że osiągnięty czas zawsze jest wynikową wielu czynników, samopoczucia, dyspozycji dnia, czy wreszcie pogody, wiatru itp. Dlatego śledziliśmy wyniki z zaciśniętymi kciukami ale po każdym mierzonym odcinku wszystko wskazywało, że będzie bardzo dobrze. Cała trójka biegła bardzo blisko. Najlepiej wypadł Michał z czasem 1:14:16, niedługo po nim linię mety przekroczył Sebastian w czasie 1:15:21 a za moment na mecie była Beata 1:15:28, jako 8 kobieta, 4 w kategorii i 2 Polka. Beata dodatkowo zdobyła klasę mistrzowską. Każdy wynik sprawił nam wiele radości, było mocno, było szybko i plany zrealizowane. Wszyscy z nowymi życiówkami i apetytem na więcej.

O to co każdy z zawodników miał nam do powiedzenia:

Beata:” Dziękuję za kibicowanie 😍 co dużo mówić cieszę się, że wróciłam do formy po 2 latach niebytu i problemów👌 i faktycznie gdyby nie wiatr to byśmy połamali te 1.15 ale o tak się cieszę bo zrobiłam klasę mistrzowską z tego co kojarzę ☺️”. Tak jest dobrze kojarzy.

Michał: “Dzięki za kibicowanie, jest Ok. Niestety ostatnie 4 km pod mocny wiatr jak dwa tyg temu w Poznaniu, bez tego byłby dla mnie kosmiczny czas a tak to jest zgodnie z planem czyli poniżej 1:15. Dodam jeszcze, że trzy lata temu, bez trenowania pobiegłem na półmaratonie warszawskim 01:45:33 (to był mój pierwszy bieg od momentu jak 14 lutego kupiłem buty biegowe). Kilka miesięcy później w sierpniu pobiegłem półmaraton praski w 01:34:05 – to moje jedyne półmaratony więc też poprawiłem trochę pb 😊”. I to jak poprawił.

Sebastian: “Również dziękuję za kibicowanie, ja wolniej bo myślałem, że dwie pętle lecimy 🙈 A na poważnie to mega się cieszę bo urwałem z życiówki blisko 7min 🙂” .

Pełni radości i optymizmu czekaliśmy na start Krzyśka, który również w Warszawie punkt 13.00 wystartował na dystansie 5 km. Krzysiek zajął 2 miejsce open, ulegając pierwszemu na mecie zaledwie sekundę. Co ciekawe Krzysiek wyrównał życiówkę a z tym czasem 14:46 w ubiegłym roku wygrał ten bieg. Wiadomo jednak, że konkurencja nie śpi.

Tradycyjnie już kilka słów od samego zawodnika: “

New balance bieg na piątke poraz drugi.
Nie wiedziałem w jakiej dyspozycji jestem ponieważ na swojej drodze w ostatnim czasie miałem bardzo dużo przeszkód, które utrudniały cały sezon przygotowawczy. Mimo to robiłem wszystko żeby być jak najlepiej przygotowanym. Przyjechałem do Warszawy żeby obronić zwycięstwo z poprzedniej edycji biegu. Ostatecznie, po zaciętym finiszu na ostatnim kilometrze wywalczyłem 2 miejsce wyrównując rekord życiowy 14:46. Przed biegiem ten wynik brałbym w ciemno, ale po biegu czuję ogromny niedosyt, bo do zyciówki i zwycięstwa zabrakło tylko 1 sekundy 😬Mimo wszystko, to mnie jeszcze bardziej motywuje do dalszej pracy 😀💪
Pozdrawiam 😊”