BESKIDZKI TOPÓR

W minioną sobotę w Mistrzostwach Polski w maratonie górskim wystartowali nasi biegacze. Niespodziankę nam a nade wszystko sobie sprawiła Kinga Gomołysek. Dziś dzieli się z nami swoją relacją.

11. PZLA Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim na Długim Dystansie rozgrywane podczas Drew Home Beskidzki Topór 43km. Przed startem czułam lekki stres. Przede wszystkim dlatego, że od kilku miesięcy nigdzie nie startowałam. Z różnych powodów, głównie pandemicznych. Choć treningi szły dobrze to nie do końca wiedziałam na co mnie stać. Przed startem przygotowałam sobie jednak listę mocnych stron. I na tym skupiłam się podczas biegu. Beskid Mały jest naprawdę urokliwy, ale były momenty, że dawał mocno w kość. I właśnie w takim miejscu, na 29 km, obecność trenera była niezwykle budująca. Nawet późniejsza gleba nie była w stanie mnie zdekoncentrować i zamącić myśli. I choć dla sportowca 4 miejsce zwykle jest pechowe, mnie cieszy. Najbardziej jednak cieszy, że to był dobry bieg. Pokazał oczywiście aspekty, nad którymi trzeba popracować, ale wykorzystałam swoje silne strony. Zrobiłam wszystko, co w tamtej chwili mogłam. I wierzę, że mogę więcej.