Białystok, Jedlina Zdrój, Bystrzyca, Ścinawa, Bolków, Jelenia Góra

Czas nadrobić zaległości i troszkę przypomnieć, co się działo u nas w ostatnim weekendzie.

Tradycją stało się to, że nas rozrzuciło i startowaliśmy po raz kolejny w kilku miejscowościach. W sobotę w Białymstoku wystartowała Beata Lupa na dystansie 5km. Przez większość biegu Beata plasowała się na drugim miejscu, ale niestety troszkę zabrakło sił na koniec i ostatecznie Beacie przypadło najgorsze z możliwych miejsc, czyli czwarte. Na pocieszenie Beta wróciła z nowym rekordem klubu 18:10. Duży sukces odniósł Paweł Czerniak, który ewidentnie się rozkręca 🙂 Tak w kilku słowach opisuje swoje poczynania – Tydzień temu pohasałem trochę po Karkonoszach i nie wiedziałem, czy się zregeneruję, ale chyba zdążyłem, bo jeszcze tak dobrze mi się pod górki nie biegało ojjjjj była moc. Od początku nie szarżowałem, bo wiedziałem czym to się może skończyć (dużym kryzysie),bo dwójka panów na przodzie to wymiatacze Pan Brdyl(Czech)i pan Witek wymiatacz po asfalcie. Kolega Dobrowolski się o tym chyba przekonał, bo troszeczkę spuchł. Ja biegłem na 5 pozycji i sukcesywnie się przesuwałem i skończyłem na dobrym 3 miejscu. Cieszy mnie dobra forma oby tak zostało do końca sezonu. A teraz statystyki 21km prawie 700m przewyższenia czas 1:33:43. 3 miejsce open i 2 w kategorii. W biegu tym wystartował również Paulina Janik, która zajęła bardzo wysokie 5 miejsce open sód pań i 2 miejsce w swojej kategorii 🙂

dav

Kolejne miejsce gdzie byliśmy to Bystrzyca koło Oławy. Tutaj w biegu Kresowym mieliśmy Anie i Grześka Haładewicz. Ania wywalczyła I miejsce w swojej kategorii z czasem 51:54 a Grzesiek wybiegał jeden ze swoich najlepszych wyników na 10km czas 42:47.  Tutaj też mamy kilka słów od Ani i Grześka 🙂 Biegliśmy w tym miejscu po raz trzeci. Bardzo fajnie zorganizowany bieg, większość trasy crossowa, głównie przez lokalny las.  Pogoda nie sprzyjała biegnącym – słońce i duszno, ale malownicza trasa wśród drzew dawała trochę cienia i ochłody, a śpiew ptaków dodawał skrzydeł😉 No chyba dodawał 🙂 W Ścinawie w III biegu Łabędzia wystartował Grzesiek Balul. Grzesiek przygotowuję się do debiutu w triathlonie i bieg potraktował na zakładkę 🙂 Co to oznacza, a ono, to że zanim wystartował przejechał rowerem ponad 20km 🙂 Nieźle !!! W  Polanicy Zdrój na połówce pojawił się nasz wielbiciel długich dystansów Tomek Wypych

, a w Bolkowie Kamil Makoś i Rysiek Tarłowski. Obaj panowie pobiegali super, bo Kamil wygrał ustanawiając rekord trasy a Rysiek wygrał kategorię 🙂 Dodajmy, że trasa bardzo trudna wręcz górzysta, ale widocznie podpasowała naszym panom 🙂 zwłaszcza Ryśkowi, bo dzień wcześniej też wygrał kategorie wiekową w Jeleniej Górze.

To tyle wiadomości w telegraficznym skrócie i po woli zbliżamy się do końca pierwszej części sezonu. Za nim jednak to nastąpi jeszcze trochę o nas usłyszycie. Teraz trenujemy dalej zwłaszcza Ci, którzy poleniuchowali w Chorwacji 😉