BORMIO THE END

Dzień dziewiąty. Wszystko co dobre szybko się kończy. Nasz czas obozu również dobiegł końca. Rano jeszcze ostatni rozruch na półce niedaleko hotelu. Potem toaleta, pakowanie, późniejsze śniadanie i w drogę. To był fantastycznie spędzony czas, wypełniony po brzegi każdy dzień. Zobaczyliśmy mnóstwo miejsc, codziennie gdzie indziej. Jedno było niezmienne, wszędzie było pięknie i raz po raz wzdychaliśmy, że kolejne ładniejsze od poprzedniego. To co zawsze nam sprzyja, to piękna pogoda. Tajemnica tkwi w tajemniczym telefonie trenera. Coś w tym jest, bo ilekroć jesteśmy na wyjazdach zawsze słoneczna pogoda i ciepło nas dopieszcza. Wykręca magiczny numer i słońce czaruje nas kolorami. Tak też było tym razem. Tylko jednego, przedostatniego już dnia trochę popadało, co w sumie dało nam chwilę wytchnienia po tygodniowym upale. Nie stanowiło to jednak przeszkody do korzystania z uroków życia na maksa. Być w takim miejscu i nie poznawać, nie delektować się naturą, przestrzenią i chwilą wolności od zwykłej codzienności, byłoby nadużyciem. Na obozy zawsze wybieramy miejsca nie tylko pod względem walorów turystycznych, choć te są równie ważne ale przede wszystkim takie, w których jest gdzie trenować a wykonana praca odda z nawiązką. Tym razem miejsce obozu było strzałem w dziesiątkę, według trenera najlepsze jak dotąd miejsce do biegania. Nie można w tym miejscu pominąć naszej klubowej koleżanki Jagody, która nie tylko wiele czasu spędziła na szukaniu ale wszystko zorganizowała tak, że nikt nie mógł na nic narzekać. Jej należą się szczególne podziękowania. Podziękowania dla całej grupy obozowej a było nas dużo, było wesoło, miło i obyło się bez trudności, co bardzo ważne na takim wyjeździe. Jeszcze jedne podziękowania należą się bez wątpienia trenerowi, który okiełznał towarzystwo, wszystkim ustalił treningi i korygował stosownie do potrzeb. Każdy wyciągnął coś dla siebie i z całą pewnością będziemy mieli co wspominać. Jak to bywa, jeszcze przez kolejne dni będą towarzyszyć nam obrazki minionych chwil. To byłoby na tyle i odliczamy do następnego 😊