Search Menu

Charytatywnie i rekreacyjnie

22 marca 2018

Po bardzo udanych występach w Poznaniu i Wrocławiu postanowiliśmy tym razem wystartować w mniejszych biegach i w nieco innym charakterze. Najpierw Jadzia Ostrowska wystartowała w Miłogostowicach w kameralnym biegu na 4km. Tutaj warunki zimowe i bardziej przypominało, to przedzieranie się przez zaspy niż bieganie, ale jak sama Jadzia powiedziała zabawa świetna 🙂 Wynik końcowy 21:21 i 11 pozycja wśród kobiet.

Następnego dnia w Legnicy odbyła się druga marszowo-biegowa impreza charytatywna „Biegnij i maszeruj –Otwórz Serce na Kilometr” dla dzieci zmagających się z zespołem Downa. Gościem specjalnym był Jerzy Górski, którego historia stała się kanwą książki i filmu pt. ”Najlepszy” Nasz klub również został zaproszony do udziału w tej imprezie i był reprezentowany przez Elę Kościk, Asię Jednoróg, Jadzię Ostrowską i Sylwię Chmielewską oraz zaprzyjaźnionego z nami Adama (który dołączył do nas w trakcie swojego treningu).

Impreza odbyła się w parku, tuż przy stadionie miejskim. Jednocześnie, na dwóch wyznaczonych trasach odbywał się bieg i marsz na jeden kilometr. Każdy z uczestników, po uiszczeniu symbolicznej cegiełki mógł, przebiec nie tylko jeden kilometr, lecz pobiec lub pomaszerować tyle kilometrowych pętelek, na ile pozwoliła kondycja. Naszą rolą było poprowadzenie chętnych do biegu, zwłaszcza, że swoich sił próbowali również rodzice dzieci dotkniętych chorobą. Mimo zimna i wiatru, choć piękne słońce próbowało rekompensować niedostatki w pogodzie, na trasie pojawiło się również wielu biegaczy, znanych nam na co dzień ze ścieżek biegowych a to dowód na to, że bieganie sprawia nam radość zawsze i nie musi temu towarzyszyć adrenalina startowa. Na koniec przytrafił się jeszcze miły upominek – książka z autografem 🙂

Ostatnim startującym tego dnia był Tomek Wypych, który swoje zmagania opisał tak : Już po raz 4 startowałem w półmaratonie dookoła jeziora żywieckiego i teraz po wszystkich moich perturbacjach zdrowotnych i powrocie do systematycznych codziennych treningów po prostu chciałem przebiec tą fajną, wymagającą i piękną widokowo trasę ( w tym roku w zimowej ,mroźnej aurze ).

Jestem zadowolony biegłem tempem równym to co lubię najbardziej a od 14 km kiedy pożegnałem kumpla przyspieszyłem i na mecie z czasem 2:01:10 uśmiechnięty sięgnąłem po ciepłą herbatkę. Dużo pracy przede mną ale do jesiennej części sezony nabiegam km i mądrze przetrenuję ten czas.