CZAS SPRINTERÓW

Po bardzo emocjonującej sobocie niedziela okazała się równie bogata w doznania sportowe. Choć dzisiaj było krótko i szybko a nawet bardzo szybko, o czym świadczy szereg życiówek. Zacznijmy od Bogatyni. Trasa podobno nie na życiówki, dużo zawijasów, czy aby na pewno? Tu na dystansie 5 km o super wyniki powalczyli Jagoda Durkalec, Katarzyna Choma, Marlena Kurowska, Michał Michałków i Jacek Zgłobicki. Jagoda otarła się o życiówkę, zabrakło dosłownie kilka kroków, niemniej osiągnięty czas 18:32 absolutnie wystarczył do zwycięstwa. Kasia Choma z czasem 19:50 poprawiła swój PB o 12 sekund i zajęła 2 miejsce open a Marlenie 3 sekundy zabrakło do życiówki, choć wynik 22:01 i 4 msc bardzo cieszy. Marlena również powiedziała kilka słów: “Dzisiejszy start na 5 km podczas Bogatyńskiej dychy miał mi dać odpowiedź, w jakim miejscu jestem po powrocie do normalnych treningów, po prawie 2 miesiecznej przerwie od szybkiego biegania, spowodowanej kontuzją. Wynik 22.01 netto, o 3 sek. wolniejszy od mojego PB na tym dystansie, satysfakcjonuje częściowo i pozwolił na zajęcie 4 miejsca pośród pań startujących dzisiaj na tym dystansie.” Równie dobrze spisali się panowie Michał wybiegał 18:04 i 2 miejsce open, jego czas to od teraz Personal Best na tym dystansie a Jacek 17:44 zdecydowanie Pb, wygrywając cały bieg. Tymczasem o 46 sekund Sebastian Nicpoń poprawia życiówkę na dystansie dwa razy dłuższym. 10 km pokonał w czasie 35 minut, zajmując 4 miejsce open i 1 w kategorii wiekowej.

Jacek również podzielił się z nami refleksją na temat startu: “Dziś wygrałem mój pierwszy bieg w open (oby nie ostatni 😋) dystans 5 km udało mi się pokonać w 17:44 i jest to mój nowy personal best na tym dystansie. Trasa pozwoliła na żwawe tempo więc nie było wyjścia i trzeba było pędzić do mety nie oszczędzając sił. Bogatyńska Dycha pokazała mi, że mimo wygranej jest jeszcze dużo roboty do zrobienia. Także lecimy i trenujemy dalej 😎😁”

Sebastian natomiast nie słucha trenera😉który zawsze grzmi … nie zacznij za szybko i co? Zaczął. “W kilku słowach to dystans sprinterski, początek poszedłem za mocno, dalej już było stabilnie. Na 8km rywal wyrwał mi trzecie miejsce, którego nie byłem w stanie obronić. Na mecie 35min czyli poprawa o 46s – jestem zadowolony 😁”

Również Piła była dzisiaj areną zmagań biegowych. Tu na dystansie półmaratonu wystartowała nasza klubowa para Gabriela Tołwińska-Trzeciak i Maciej Pietrucha. Oboje pobiegli bardzo dobrze, Maciek zrobił wynik życiowy z czasem 1:22:14. Jak sam powiedział: ” Bieg w Pile to jeden z moich biegów, do których się przygotowywałem. Chciałem poprawiać wynik półmaratonu z 2019 i sprawdzić formę z treningów. Mimo pogody, która okazała się niezbyt łaskawa tj. słońce i lekki wiatr udało się z lekką nawiązką osiągnąć założony plan. Wynik 1:22:14 dał mi satysfakcję i motywację do dalszej pracy🏃‍♂️🏃‍♂️.”
Gabrysia natomiast nie planowała tego startu, zapisała się w ostatniej chwili z myślą o zrobieniu dobrego treningu. Jak sama powiedziała : “Decyzję o biegu podjęłam wczoraj. Po Jakuszycach lekko się przeziębiłam, ból gardła i katar. W ogóle pod półmaraton się nie przygotowywałam. Pomyślałam, że jak mam czekać na Macieja to zrobię trening i pobiegnę. Zaczęłam powoli, 6 km po 5-5:05 po 6 km biegłam już po 4:50”. Naszym zdaniem wyszedł z tego całkiem przyzwoity wynik 1:43:23.

Zwieńczeniem weekendu był start naszych ścigaczy w Ogólnopolskim Mityngu Lekkoatletycznym w Lubawce. Tu na 1500 metrów Krzysiek Tschirch i Łukasz Klatka zajęli odpowiednio 1 i 2 miejsce. Krzyśkowi zajęło to 4:08:19 a Łukasz potrzebował 4:17:23 minut.

Dla wszystkich ogromne brawa 😊😊😊😊