Search Menu

Część 2 – Park Velebit

8 maja 2018

Tym razem relacja Sylwii 🙂

„Myśl pozytywnie” .. zapodał Trenejro Darek i wywiózł nas w góry Chorwacji. Tylko po co ? Ano na bieganko .. nie inaczej. Śniadanko zaliczone i start … Trasa wzdłuż wybrzeża i widoki zapierające dech .. jak cudownie. Lazurowe morze słońcem malowane i góry jakby wyrastające z niego … Czuliśmy jak wzrasta w nas adrenalina. Nieświadomi niespodzianki dnia dzisiejszego, podążaliśmy serpentynami  w kierunku Parku Narodowego Welebitu Północnego (chor. Nacionalni park Sjeverni Velebit) najmłodszego parku w Chorwacji.  Kiedy dotarliśmy na miejsce i zakupiliśmy bilety wstępu, ruszyliśmy na trasę czerwony szlakiem przez las. A cóż to …. śnieg … i więcej śniegu.

Ten utrudniał nam zadanie. Ślisko …mokro …. Ale nie poddawaliśmy się. Kto jak kto, ale KRT walczy do końca. I nawet przejście zaśnieżonym trawersem nikogo nie przestraszyło.

W końcu dotarliśmy … las odsłonił część największego w Chorwacji pasma górskiego Welebit ze szczytem Zavižan (1676 m n.p.m.), na którym znajduje się najwyżej położona stacja meteorologiczna w Chorwacji. Uff jak pięknie. Nieziemskie skałki i ślady pozostawione przez tamtejsze niedźwiedzie. Zachwytów nie było końca …

Krótki odpoczynek, kilka fotek i zbieg w dół jakieś 7 km. Tym razem trasa szutrowa, wijąca się jak wstążka w śnieżnym tunelu momentami … Naładowani szczytowaniem … szczęśliwi wróciliśmy na miejsce, z którego wyruszyliśmy. Krótkie odświeżenie, przekąska i powrót do Crikvenicy (miasto w Chorwacji nad Zatoką Kvarnerską, kilkadziesiąt kilometrów na południowy wschód od Rijeki) .. „ Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to życie tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko.” (Albert Einstein)