GRAN CANARIA DZIEŃ SIÓDMY

Ostatni dzień obozu, jutro powrót. Trudna będzie aklimatyzacja po tygodniu kąpieli słonecznych. Dzisiaj, tradycyjnie już przed południem obowiązkowy trening w przeuroczym parku palmowym, gdzie jak się okazuje można stać się legendą, pobijając ilość przebiegniętych, oznaczonych punktów, udokumentowanych za sprawą aplikacji. I znowu nowinki techniczne, ktore jeszcze potrafią zaskoczyć. Tuż po treningu, w ten ostatni dzień pobytu na wyspie, postanowiliśmy zdobyć jeden z najpiękniejszych szczytów na Gran Canarii czyli Roque Nublo.To była tzw. wisienka na torcie, zwłaszcza dla górali z naszej grupy!!! Jadąc po raz kolejny serpentynami, podziwiając mega widoki snuliśmy już plany na następny wypad… oczywiście w góry! Na szczycie niesamowite formacje skalne, przestrzeń, fruwające: uwaga! gołębie. Sprawiały, że jedynym dźwiękiem było wielkie O!!! Przy okazji spotkaliśmy Kamila Leśniaka z rodziną ( góry miejsce spotkań! nomen omen). Potem, ku uciesze kolegów mieliśmy okazję podziwiać damskie „wygibasy” czyli taniec angielskich turystek, które postanowiły pokazać swoje umiejętności ruchowe na szczycie jednej ze skał! Po zdjęciach i ostatnich spojrzeniach w dal wycieczkę skończyliśmy w uroczej restauracji w klimatycznym hiszpańskim miasteczku. Gracias España! Ole!!! Jeszcze ostatni spacer przy plaży i powrót. Będziemy tęsknić ale już odliczamy do następnego.