GRAN CANARIA DZIEŃ SZÓSTY – WIELKI KANION

Szósty dzień obozu, nogi już nieźle dostały w kość a nam jeszcze mało. Przed południem trening. Nie dość, że piękna pogoda to jeszcze bieganie w parku, pod palmami sprawia, że chce się chcieć. Popołudnia natomiast to czas wycieczek. Dzisiaj trener zapodał objazd wielkiego kanionu archipelagu wysp Kanaryjskich. Jazda po górskich serpentynach przyprawia o zawrót głowy ale to, co góry odsłaniają z każdej strony jest niebywałe. Jakie widoki i niespodzianki kryją się niemal za każdym zakrętem, wywołuje w nas wszelkie odgłosy zachwytu. Punkty widokowe, gdzie po jednej stronie tylko cudowne pasmo gór a z drugiej widok na lazurową wodę, błyszczącą od promieni słonecznych. Po drodze jeszcze wizyta w małym, niezwykle klimatycznym miasteczku Tejeda. Co ciekawe, widok miasteczka z gór wcale nie wskazywał na taki klimat. A jednak, śliczna starówka, niska zabudowa, uliczki spacerowe. To zostanie na długo w pamięci.