GRANICZNY PATROL

Sobotnie przedpołudnie to trzeba trochę popracować. Tym razem nasi górale postanowili sprawdzić porządek na granicy czesko – polskiej. Wybrali zorganizowaną formę czyli “Patrol Graniczny” ze startem i metą w Opawie k/Lubawki. Bieg odbywał się na dwóch dystansach ale Sebastian i Jarek wybrali 20 km. Poraz kolejny towarzyszyły nam ogromne emocje, gdy śledząc wyniki, po punkcie pomiarowym na 12 km Seba prowadził, mając nad drugim zawodnikiem tylko 2 sekundy przewagi. Każdy, kto biega w górach wie, że minuta, dwie to jest nic a co dopiero sekunda i jak trzeba się napracować, żeby utrzymać miejsce. Jarek również utrzymywał się w czołówce na 10 miejscu a my z zaciśniętymi kciukami czekaliśmy i dmuchaliśmy w kropki, oby do mety. Góry jednak są wymagające i nie wybaczają błędów. Trzeba być wszechstronnym. Mieć siłę na podbiegach i zapas mocy na zbiegach, zwłaszcza na końcówce bo przeważnie koniec trasy wiedzie w dół. Na domiar tego mieć oczy dookoła głowy bo chwila nieuwagi, nie ten zakręt, nie ta ścieżka i czar prysł. Dzisiaj Sebastian musiał uznać wyższość rywala, zajmując ostatecznie 2 miejsce open i bynajmniej nie dlatego, że był słabszy. Oto jak nam to zrelacjonował: “Hej, drugie miejsce niestety. Zaliczyłem straszny fuckup, na 15km źle skręciłem i straciłem zwycięstwo. Szkoda bo bieg był bardzo mocny ale też większość trasy po asfalcie 😂. Mówiłem, że nie czuję tego flow i wyszło. Szkoda bo po ostatnim podbiegu miałem 100m przewagi a zbiegi w końcu szły jak należy czyli ponizej 3.20min/km “. Dla nas mega. Jarek natomiast linię mety przekroczył na 15 miejscu co w kategorii biegów górskich daje również czołówkę przy 320 startujących. Gratulujemy a to jeszcze nie koniec weekendu.