Search Menu

Na zimowe dni

15 stycznia 2019

Za oknem zima na całego i warunki fatalne, przynajmniej u nas. Co prawda treningi wykonujemy z należytą starannością, ale to nie to samo, kiedy pod nogami sucho i stabilnie 🙂 Aby poprawić sobie i wam nieco humory wracamy do tego za czym tęsknimy, czyli przepiękną pogodą i idealnymi warunkami do biegania.  Zatem przypomnijmy sobie trasę na wodospad Panczawy 🙂

Startujemy spod wyciągu na Szrenicę trasą “maratonu Karkonoskiego” Na dzień dobry pod górkę, i to dość mocno 🙂 Po około 1,5km docieramy do szutrowej drogi i skręcamy w lewo. Nachylenie nie jest już tak duże, ale cały czas pniemy się ku górze. Po przebiegnięciu kolejnego odcinka około 1,2km docieramy do krzyżówki. Tutaj skręcamy w prawo i żółtym szlakiem kierujemy się już na Śnieżne Kotły mijając po do drodze schronisko pod Łabskim szczytem.

Dodajmy, że ten odcinek jest dość wymagający i często bieg zamienia się w marsz 😉 Po pokonaniu dystansu około 5,5km docieramy na Śnieżne Kotły i jeśli macie szczęście to możecie nacieszyć się takimi oto widokami 🙂

Tym samym szlakiem kierujemy się w kierunku Czech i po chwili przekraczamy granicę. ( Tak na wszelki wypadek radzimy mieć przy sobie chociaż dowód osobisty choć kontroli granicznej raczej się nie spodziewajcie 🙂  )  Teraz trasa prowadzi w dół aż do Labskiej Boudy, mijając hotel na krzyżówce bądźcie bardzo czujni bo łatwo minąć miejsce w którym jest skręt na wodospad. Dosłownie 300-400m docieramy już do wodospadu i ponownie jeśli pogoda wam dopisze, to mamy taki oto widok 🙂

Po nasyceniu się widokami kierujemy się jeszcze dalej w kierunku południowym mijając kładki

Ten odcinek jak na warunki górski jest dość łatwy i nikomu nie powinien przysporzyć kłopotów. Niemniej warto patrzeć pod nogi 😉 Po przebiegnięciu kolejnych 2 kilometrów naszym oczom ukazują się liczne bunkry. Widok niecodzienny i to w takim miejscu, ale wrażenie robi.

Tutaj robimy nawrotkę i wracamy drogą kierując się na źródła Łaby. Chwilę później jesteśmy już ponownie na polskiej stronie 🙂 Na krzyżówce w zależności i od formy biegowej, możecie skręcić w prawo ponownie w stronę Śnieżnych Kotłów lub w lewo w kierunku Szrenicy. W obu przypadkach zbiegamy już na dół do Szklarskiej Poręby.

 

Nam wyszło tylko 14km ale za to jakich!! Oby do wiosny 🙂

Pozdrawiamy Karkonosz Running Team