Search Menu

Nasza Majówka

4 maja 2017

Ostatnie dni były naładowane mnóstwem dobrej zabawy i zdrową sportową rywalizacją. Uwalnialiśmy endorfiny jak się tylko da – poprzez starty, wzajemny doping i odbieranie nagród. Tak w wielkim skrócie można opisać majówkę, ale nie możemy zapomnieć o sportowych wynikach. Pierwszym, który zapoczątkował nasze majowe starty, był Paweł i zrobił to niezwykle udanie. Nasz specjalista od biegania po górach postanowił sprawdzić swoją dyspozycję w biegu ulicznym startując na 10km w Jeleniej Górze – Cieplicach. Efekt – 4 miejsce open, nowy rekord życiowy 35:50 i 3 miejsce w kategorii. Gdyby nie wiatr i dająca o sobie znać łydka, czas mógłby być jeszcze lepszy, ale Paweł i tak jest bardzo zadowolony ze swojego startu. Teraz poświęca czas na regeneracje, bo już za dwa tygodnie kolejny start, tym razem w górach.

Chwilkę później w Jelczu Laskowice nasza dwójka, Grzesiek i Jarek wystartowali kolejno na 10km i 21km. Również tutaj humory dopisały i obaj panowie sprawili się na medal docierając do mety w dobrej kondycji. Czas Grześka to 44:24 – najlepszy wynik w tym sezonie i 1:36:43 Jarka, który podobnie jak Paweł specjalizuje się w górskim bieganiu, a start potraktował jako przetarcie przed zbliżającym się ultra-Transylwania w Rumunii.

Jako, że 1 maja to święto pracy, to pracowaliśmy nad wyraz ciężko. Kolejna dwójka, Kamil i Krzysiek, wystartowała w Kępnie i zdominowała ten bieg, wskakując na podium. Kamil wygrał z wynikiem 32:21, a Krzysiek uplasował się na 3 pozycji z wynikiem 32:58, osiągając drugi raz w życiu rezultat poniżej 33minut.

Na kolejną okazję do świętowani nie musieliśmy długo czekać. 3 maja uczciliśmy startem w Kobierzycach na dystansie 5km, gdzie prym wiodły nasze Panie, choć Panowie nie byli dużo gorsi 🙂 Ela i Asia ustanowiły swoje rekordy, jednocześnie Ela i Jadzia wygrały w swoich kategoriach. Także Przemek powrócił z nowym rekordem, a Grzesiek z udanym debiutem. Pozostała reszta grupy mocno dopingowała co na pewno pomogło 🙂