Ostatnie starty

Dla nas sezon powoli dobiega końca i myślimy już o odpoczynku. Jednak zanim, to nastąpi realizujemy nasze ostatnie starty najlepiej jak tylko się da. W ostatni weekend odnotowaliśmy kolejne sukcesy. Paulina Janik, która nie zamierza rezygnować z podium w lidze, tym razem pojawiała się na starcie Maratonu Beskidy. Na linii startu znalazły się również zawodniczki, które w lidze ją wyprzedzają. To oznaczało, że walka o podium będzie trwała do samego końca. Tego dnia Paulina była w świetnej dyspozycji i zaatakowała już na pierwszych kilometrach. Z każdym kilometrem przewaga rosła i na półmetku, na szczycie Skrzycznego wynosiła nieco ponad 2 minuty. Później było już tylko lepiej i ostatecznie Paulina zwyciężyła z ponad 10 minutową przewagą nad drugą zawodniczką!

Niewiele też zabrakło do ustanowienia nowego rekordu trasy, ale siły jeszcze trzeba oszczędzać na ostateczną rozgrywkę. To już 14 podium Pauliny w tym roku 🙂 Swój dzień konia miał też Tomek Szajda, który wystartował w Grand Prix Trzemeszna. Tomek będąc ostatnio w dobrej dyspozycji po raz pierwszy w tym sezonie zajął drugie miejsce.  Na wymagającej trasie zanotował jeden ze swoich najlepszych wyników w tym roku 36:59.

Kolejne podium należało do Krzyśka Sudomlaka, który tym razem nietypowo wystartował w biegu na orientację 🙂 Drugie miejsce w swojej kategorii oznaczało mały sukces i radość Krzyśka. Niedziela to również dobre wieści. W dalekim Nowym Jorku na jednym z najbardziej prestiżowych maratonów świata mieliśmy naszego Pawła Samotyje.

Tutaj z niepokojem czekaliśmy na informacje, bo Paweł startował z poważną kontuzją. Tak naprawdę ten start powinien zostać odpuszczony, ale kto by zrezygnował z takiego biegu. Paweł walczył nie tylko z dystansem, ale z bolącą nogą, co na pewno nie dawało komfortu. Na szczęście udało się dobiec do mety i to z nowym rekordem życiowym 3: 36:13. Ukończyć taki maraton w takich okolicznościach, to podwójne zwycięstwo.

Niedziela należała też do Kamila Makośa, który w ostatnim czasie nie rozstaje się z podium. Tym razem zwyciężył w Gubinie na dystansie 10km z czasem 31:57 potwierdzając swoją bardzo dobrą formę. W niedzielę startowała też Asia Jednoróg w biegu City-Trial we Wrocławiu na dystansie 5km. Czas nieco powyżej 23 minut. Niestety nie wszystkim poszło tak dobrze. Ze startu w Świdnicy musiał zrezygnować, Tomek Wypych, który tuż przed półmaratonem skręcił nogę, a Patrykowi Łukaszewskiemu przydarzyła się kontuzja przekreślając palny na dobry wynik w półmaratonie w Kościanie. Przed nami biegi z okazji święta Niepodległości, co dla wielu oznacza koniec sezonu. Zatem odpoczywamy i widzimy się już za kila dni. Gratulacje dla wszystkich, a kontuzjowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia 🙂