O krok od podium

Na bieg do Żagania przyjechałem razem z rodzinką i przyjacielem. Przed startem miałem okazję zobaczyć sprzęt będący na wyposażeniu 11. Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu, ale też żołnierzy i pojazdy amerykańskiej armii z którymi zrobiłem sobie pamiątkowe zdjęcia 😁😎

Start w Crossie Żagańskim był moim debiutem na crossowej trasie. Byłem nastawiony na bieg w czołówce i walczenie o jak najlepsze miejsce. Na rozgrzewce razem z przyjacielem Irkiem udaliśmy się na krótki rekonesans trasy. Mimo że lubię biegać po lesie i polnych drogach, wiedziałem że tutaj jak zrobi się ciemno to nie będzie bezpiecznie i będę musiał uważać. Równo o godzinie 18:30 wystartowaliśmy.

Tempo od samego początku bardzo mocne, ale wiedziałem o co będę walczyć i starałem się trzymać w czołówce jak najdłużej. Od trzeciego kilometra biegłem sam na piątej pozycji ze sporą przewagą nad pozostałymi, ale też około 20 sekundową stratą do czołówki. Traciłem sporo, ale nie odpuszczałem z kilometra na kilometr starałem się biec szybciej. Na trasie zrobiło się bardzo ciemno, a do tego moja latarka słabo oświetlała mi drogę. Pomyślałem sobie 🤔 muszę zaryzykować i zdecydowanie przyśpieszyć, aby dobiec do 3 i 4 zawodnika.

W pewnym momencie nie zwracałem już uwagi na nie równą drogę kamienie itp. tylko skupiałem się na dogonieniu czołówki. Na 8 kilometrze udało mi się to biegłem już razem z nimi i wiedziałem że teraz walka o podium będzie do samej mety. Na pierwsze i drugie miejsce szans już nie było, ale walczyłem do końca żeby po takiej długiej pogoni za czołówką nie skończyć na 5 miejscu. Na zegarku widzę że został ostatni kilometr, dlatego zaciskam zęby i biegnę ile sił w nogach. Ostatecznie wywalczyłem 4 miejsce z czasem 33 minuty i 49 sekund.

Jestem bardzo zadowolony z tego biegu, zebrałem kolejne bardzo cenne doświadczenie i zrobiłem kolejny krok na przód, a to dopiero drugi start w sezonie. Już nie mogę doczekać się kolejnych.
Pozdrawiam Krzysiek ☺