OBÓZ BIEGOWY A MOŻE PRZYGODA ŻYCIA

Biegać można wszędzie ale jeśli chcemy połączyć pasję biegania ze zwiedzaniem, poznawaniem ciekawych miejsc, kultury,  wybieramy takie kierunki, które nam to gwarantują. Od kilku już  lat w KRT organizujemy wyjazdy zagraniczne. Byliśmy w różnych, często odległych nie tylko geograficznie ale również kulturowo miejscach. Była Chorwacja, Włochy, Austria, Węgry, Słowenia a teraz wybór padł na Gran Canarian.  Czemu zagranica? Odpowiedź wydaje się prosta i można ją sprowadzić generalnie do słowa „słońce”. Jednak powodów jest więcej, będąc dalej od domu towarzyszy nam poczucie większego luzu, sprawy codzienne nie zaprzątają nam umysłu i możemy oddać się w pełni pasji, przygodzie a przy okazji integrować się w grupie. Poza rewelacyjną pracą treningową pod okiem fantastycznego trenera, jeździmy w miejsca nietuzinkowe, których nie zobaczylibyśmy często nawet w trakcie wyjazdów urlopowych. Bywa, że jesteśmy tam, gdzie inni nie wjadą, nie wejdą. Często budzimy zainteresowanie nawet pojedynczych turystów, którzy uśmiechają się na widok wariatów wbiegających pod górę, kiedy można wjechać wyciągiem czy kolejką. Nie ma jednak lepszej opcji niż łączenie treningu z rekreacją. Ten obóz będzie szczególny pod względem emocji biegowych. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło żeby podczas obozu mieć okazję startu czy kibicowania w zawodach a tak będzie tym razem podczas Transgrancanarian. Nasi zawodnicy będą uczestniczyć w kilku rolach, jedni wystartują inni będą sprawdzać się w roli supportu ale wszyscy będziemy nade wszystko kibicami. Bieganie w cudownych miejscach, widoków, które temu towarzyszą nikt nam z pamięci nie odbierze, wspomnienia zostaną na wiele lat. Nawet bieganie po stadionie, kiedy dokoła niego roztacza się zewsząd przepiękny górski krajobraz, stwarza niebywały nastrój. Przejazdy, czy wjazdy po wąskich drogach, serpentynach czy  ścieżkach, często bez poboczy, gdzie tuż za szybą auta jest tylko przepaść powodują, że niektórzy zielenieją, krzyczą, warczą a mimo to zapytani  o wrażenia nigdy nie zaprzeczą, że było warto. Dla tych doznań, widoków i wspomnień. Tak nasłonecznieni, bosko zmęczeni wracamy do bazy hotelowej, by znowu oddać się urokowi wspólnych wieczorów. Mamy już sprawdzone rozrywki, słynne kalambury na stałe już u nas zagościły a odrobina napojów wyskokowych  dodatkowo pobudza wyobraźnię. Reset dla duszy, ciała i głowy. Każdy, kto tego z nami spróbował nigdy nie żałował.  Kiedy wracamy z obozu zawsze mówimy, że wszystkie były fajne ale ten ostatni najlepszy ale tylko do czasu… tego kolejnego. Już nie możemy się doczekać. Kilka miejsc, które z całą pewnością zobaczymy  to między innymi słynna i jedna z najpiękniejszych plaż GUI GUI, ostatnia z tzw.” dziewiczych” plaż, do której można się dostać pieszo pokonując przełęcz albo łodzią. Wydmy w Maspalomas to również obowiązkowy punkt na Gran Canarian i szczyt  Roque Noblo czyli skały za którymi roztacza się przepiękny widok na kanion. Te i wiele innych miejsc mamy nadzieję zobaczyć.  My już odliczamy!!! Całkiem niedługo pojawi się nasza letnia propozycja.