OBÓZ BIEGOWY W PIGUŁCE

Tradycją już się stało, że późną wiosną wyjeżdżamy klubowo na weekend biegowy. Rokrocznie staramy się wybierać nowe miejsce, po to by szukać ciekawych tras a przy tym łączyć przyjemność biegania z walorem poznawczym. Nowe miejsca, nowe bodźce. Tym razem wybór padł na Borowice. Piątkowe popołudnie spędziliśmy na krótkim rozbieganiu a potem ćwiczenia na sali. Trener zapodał nam krótki trening, wyjaśniał tajniki sztuki biegowej i słynnej już, wręcz legendarnej „stópki”. Dzień zakończyliśmy wręczeniem przyjemnych upominków, ufundowanych przez naszego sponsora #kafit, anegdotami i pogawędkami nie tylko w temacie biegowym.

Dzień drugi. Jak na większości obozów, mając do dyspozycji cały dzień, w planie dwa treningi biegowe. Pierwszy to wycieczka biegowa. Jedna, mocniejsza grupa miała za zadanie zrobić dłuższy dystans, wobec czego pobiegła na Śnieżkę a druga swoją wycieczkę wytyczyła w kierunku Strzechy Akademickiej. Obie grupy w znakomitych nastrojach, bardzo głodne wróciły na obiad.

Tymczasem dotarły do nas wieści z Gryfowa, gdzie startował Sebastian. Na dystansie 18 km, w biegu crossowym zajął 2 miejsce open z czasem 1:16:41, mimo pomylenia trasy, na marginesie źle oznaczonej, ulegając tylko jednemu, znanemu nam bardzo dobrze zawodnikowi.

Sobotnie popołudnie to stadionowe bieganie. Każdy robił swoje ale królowały krótkie szybkie odcinki 150-200 metrów na tzw. odmulenie i pobudzenie bo górach.

Zwieńczeniem dnia było grupowe ognisko i biesiadowanie.