ORŁY, SOKOŁY…

Końcówka sezonu, część zawodników już na roztrenowaniu a nieliczni jeszcze pieczętują sezon zaliczając ostatnie zawody przed zasłużonym odpoczynkiem. Dzisiaj w Ludwikowicach w półmaratonie Orzeł wystartowali Paweł Czerniak i Jarek Włodarczyk. Obaj spisali się super. Paweł zajął 4 lokatę open i 2 w kat. ze stratą do zwycięzcy zaledwie 1 min 30 sek. a Jarek 33 i 8 w kat. Obaj bardzo zadowoleni podzielili się swoją refleksją po biegu:

Paweł: “Hej, bieg był w sumie pod znakiem zapytania bo nie biegałem ponad miesiac w górach. Trochę mnie przytykało na podbiegach a na zbiegach doganiałem czołówkę do 12 km, aż z górki podkręciłem kostkę i później już zbiegałem asekuracyjnie. Podsumowując, jestem zadowolony z wyniku jaki uzyskałem, bo w sumie tylko 1:30 sraciłem do pierwszego a to są chłopaki, co już naprawdę biegają na mistrzostwskim poziomie.

Jarek:”.. dzisiaj pobiegłem ostatnie zawody Orzeł Półmaraton Finałowy w tym roku, myślę że poszło mi nawet dobrze. Ukończyłem z czasem 1.47.33 i na 33 miejscu na prawie 500 osób i 8 miejscu w kat. M40 . Teraz widzę ile mnie jeszcze czeka pracy i trenowania”


Tymczasem Sebastian Nicpoń zmierzył się z dystansem 50 km w miejscowości Mielec, zajmując oficjalnie 6 miejsce open z lekkim niedosytem ale i zmęczeniem po długim sezonie. Sam opisał to w kilku słowach. Nie zawsze jest lekko i my coś o tym wiemy. Wielkie brawa za walkę.

Seba:”Ok, oficjalnie jestem 6 open. Kat. wiekowych nie było. Co do konkurencji to przegrałem m.in z Pawłem Dybkiem. Co do samego biegu to fajna impreza, chętnie wrócę ale raczej już nie na 50km, bo za płasko i serio trzeba tutaj biegać. Dziś ewidentnie nie mój dzień i całą trasę męczyłem się. Nogi nie chciały ze mną zbytnio biec, od pierwszego punktu miałem ochotę zejść z trasy i chyba tylko głową dobiegłem do mety”.

Oni to jednak lubią szybować długo i wysoko😊 wielkie brawa.