KARKONOSZ RUNNING TEAM

Najnowszy post

MAGIA JAKUCJI

Choć czasem nie startujemy w zawodach, bywa że przeżywamy swoje własne kryzysy biegowe, to jednak szukamy kolejnych bodźców, kolejnych miejsc, po to by na nowo poczuć radość z biegania. Niewątpliwie takim miejscem są Jakuszyce. Każdy kto mija znak miejscowości, nie wiedzieć czemu ma przysłowiowego banana na buzi. Tym razem sprawdziła to Ania Hania.

Biegowy urlop w Jakuszycach.

Jakuszyce, miejsce, które nigdy mi się nie znudzi. Zauroczyło mnie kilka lat temu jak po raz pierwszy pobiegłam półmaraton w ramach Letniego Biegu Piastów i od tej pory staram się bywać tam co roku. Najzabawniejsze jest to, że nigdy nie byłam w Jakuszycach zimą i wszyscy, którzy znają to miejsce mówią mi, że to nieprzyzwoite;-)
Do wyboru na bieganie czy wędrowanie, są z jednej strony Karkonosze, z drugiej Góry Izerskie po polskiej i czeskiej stronie.
Większość tras biegowych i kultowych miejsc znam już prawie na pamięć: Szrenica, Śnieżne Kotły, Schronisko Orle, Chatka Górzystów i wiele, wiele innych.
Z tym pobytem postanowiłam przysłowiowo „zaliczyć” jakąś nową trasę, więc zaczęłam szukać najlepszej opcji. Czasami lubię zgubić się w trasie i jest to dla mnie przygoda i najlepsza możliwość zobaczenia ciekawych miejsc, jednak mam respekt do gór, więc zdecydowałam się wspomóc aplikacją Garmin, gdzie biegacze zapisują, z możliwością pobrania do zegarka, swoje treningowe trasy. Ściągnęłam więc 24-kilometrową trasę z Jakuszyc do Szklarskiej Poręby. Wycieczka biegowa uwzględniała częściowo trasę, którą doskonale znałam przez Szrenicę i Śnieżne Kotły, ale zbieg do Szklarskiej był dla mnie zupełnie nieznany. Ta część trasy okazała się dość trudna dla mnie, ale bardzo malownicza. Zobaczyłam Śnieżne Kotły z drugiej strony, przebiegłam koło Śnieżnych Stawków, które do tej pory oglądałam tylko z góry. Na zboczach Śnieżnego Kotła ciągle jest jeszcze trochę śniegu i ponoć w dogodnych warunkach pogodowych może on utrzymywać się prawie do końca lipca. Ciekawe czy w tym roku tak będzie, jeśli na początku tego miesiąca ciągle tam był?
Zmęczona, ale szczęśliwa i usatysfakcjonowana dotarłam do Szklarskiej Poręby. Opcja w Garminie korzystania z tras, które są już sprawdzone bardzo mi się podoba. Daje mi opcję zwiedzania nowych terenów, ale też poczucie bezpieczeństwa, bo zegarek alarmuje o zejściu z trasy. Szczerze polecam wszystkim, którzy mają taką opcję.
Jakuszyce, to nie tylko miejsce idealne dla biegaczy, ale też rowerzystów czy piechurów. Kto był, tym nie muszę mówić, kto nie był musi się przekonać.
Mój następny cel na to miejsce, to wizyta zimą.

Pozdrawiam Ania.

Aktualności

A TO BYŁO TAK …

Weekend dla nas rozpoczął się już w piątek wieczorem. Nad jeziorem Malta w Poznaniu odbył się bieg “Nocna Recordowa Piątka”, w którym wystartowała Edyta Adamczyk. Czas, który osiągnęła ( 23:21 jak sama twierdzi poniżej oczekiwań, niemniej Edyta zmaga się z kontuzją a mimo to wystartowała.

Czytaj więcej...

BIEGACZKA GÓRSKA

Emocje minionego weekendu opadły a my mamy krótką lekturę nt. startu Kariny w biegu na Wielką Sowę. Kolejny półmaraton górski za mną!!! W końcu górki!! Jadąc na zawody przez moment pomyślałam co tym razem się stanie!! To na Sowie zaliczyłam parę lat temu pierwszy porządny

Czytaj więcej...

GÓRA-DÓŁ-GÓRA, SZYBKO-JESZCZE SZYBCIEJ I TAK ZAWSZE

Zawodnicy Karkonosz Running Team są wszechstronni, jednak nie da się ukryć, że dzielą się na górali i ścigaczy. Nie inaczej było dzisiaj Łukasz Szopa i Karina Piekarska postanowili się trochę zmasakrować w “Sowiogórskim Półmaratonie” a Michał Ilkiewicz pobiegł 5 km w ramach “Półmaratonu Wiązowskiego” i

Czytaj więcej...

TRUDNA SZTUKA ROZGRZEWKI :)

Wakacje się zaczęły a my mimo wszystko szukamy okoliczności do wzięcia udziału w biegach. Korzystamy, bo kolejne zapowiedzi tzw. czwartej fali nie napawają optymizmem. Zatem, jak przystało na weekend na kresce startowej pojawili się nasi zawodnicy. W Cieplicach podczas kolejnego już Parkrun Jarek Włodarczyk pobił

Czytaj więcej...

ŻYJE SIĘ TYLKO RAZ

Bo żyje się tylko raz! Dlatego zanim stanęłam na linii startu 3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc, analizowałam czy zrobić to, czy nie. Kiedy już nie proszą Cię o dowód w sklepie, już nie ma czasu na nieprzemyślane decyzje. Omal nie zrezygnowałam. Prawda

Czytaj więcej...

ROZBIĆ BANK CZYLI SZTUKA WYGRYWANIA

Ledwo ostudziliśmy emocje sobotnich startów a tu znów spłynęły komunikaty z kolejnych wyczynów naszych zawodników. Trochę przewrotnie zamienili się rolami. Ultras i góral w jednym Łukasz Szopa tym razem ścigał się w Oleśnickim Maratonie na Raty pokonując dystans 10,5 km, z którego wyszedł zwycięsko. Tymczasem

Czytaj więcej...