PO PROSTU MISTRZ

Mamy to!!! Vice Mistrzostwo Polski w biegu górskim Chudy Wawrzyniec na dystansie 82 km i rekord trasy. Paweł Czerniak, niezwykle skromny acz wielki człowiek, sportowiec, kolega. Już od czwartej rano, kiedy stanął na linii startu wiadomo było, że cel jest jeden. Zawalczyć o medal Mistrzostw Polski, najlepiej z najcenniejszego kruszcu. Bieg układał się bardzo dobrze niemal od początku, choć nam, śledzącym wydarzenie po tzw. kropce, nerwy buzowały jak sinusoida, raz było super, raz traciliśmy, to track się zawiesił i co innego pokazywał niż chwilę później. Na ostatnim odcinku Paweł musiał uznać wyższość rywala, który na pięćset metrów przed metą dogonił Pawła i już nie odpuścił. Wielkie gratulacje, choć wiemy, że do złota było tak blisko i że pozostał niedosyt. To jednak łatwo powiedzieć.

Tymczasem w Dusznikach Zdrój podczas półmaratonu Muflona nasza góralka Kinga, również zajmuje 2 miejsce open z czasem 1:43:51, co zważywszy na fakt, że to zaledwie kilka dni po mocno przepracowanym obozie, jest bardzo dobrym wynikiem.

To nie koniec startów z udziałem zawodników KRT. Łukasz, który postanowił na jakiś czas zejść z gór na biegi uliczne wystartował dzisiaj w Kaszubskim Biegu Lesota na 10 km. Zajął 6 miejsce open z czasem 40:06. W Złotoryi natomiast podczas mityngu debiutował na dystansie 800 metrów nasz ścigacz Krzysiek. Zajął 2 lokatę, po opóźnionym starcie i w deszczowych warunkach. O to, co sami zawodnicy zeznali po swoich biegach: Łukasz „na teraz mogę powiedzieć tyle, że bieg ciekawy z 10km zrobiło się 11 miał być asfalt wyszły drogi polne, miało być płasko było 200 up 😊😁 jednym słowem w czasie biegu weryfikowałem wszystko na bieżąco. Nogi działały super ale po raz kolejny żołądek trochę przeszkadzał muszę trochę nad tym trochę popracować i poszukać przyczyn bo nie za bardzo mi się to podoba. Walczyłem ze sobą podobnie jak na 400 setkach w Livigno”.

Krzysiek:” gratulacje dla Was!!! Mega wyniki. Co to będzie jak jeszcze forma przyjdzie po obozie. Ja dzisiaj start na 800m (debiut). W skrócie. Staliśmy już na linii startu, nagle mówią, że start opóźniony o 15 minut. Chwilę po tym zaczęła się ulewa. Po 20 minutach stajemy na kresce ponownie, cali przemoczeni i zmarznięci. Takie bieganie już nie miało sensu. Wynik coś około 2:01 i 2 miejsce. W sumie to życiówka bo oficjalny debiut.
Szkoda bo wiem, że 2 minuty spokojnie bym dzisiaj złamał, ale jeszcze to poprawie 😁”