Search Menu

Regeneracja i integracja

11 lipca 2017

Ostatnie tygodnie pierwszej części sezonu biegowego oraz początek lata sprzyja wspólnym wyjazdom. W Naszym przypadku to czas na regenerację po intensywnym i owocnym startowaniu oraz moment, kiedy możemy wspólnie spędzić czas na integracji. Na miejsce weekendowego zgrupowania wybraliśmy miasto uzdrowiskowe Duszniki Zdrój.

Po przyjeździe większości uczestników rozpoczęliśmy integrację. Pierwszym punktem był wspólny obiad. Co niektórym już od początku dopisywał wilczy apetyt, konsumując podwójne porcje obiadowe przygotowywali się na wieczorne intensywne szkolenia. Przed nimi jednak odbyliśmy wspólny trening udając się spokojnym tempem biegowym w stronę Zieleńca. Następnie nadszedł czas wytężonych szkoleń przy przepysznej ciemnej wodzie źródlanej. Zanim jednak to nastąpiło zacne grono Klubowiczów zwiedziło całe miasteczko w poszukiwaniu odpowiedniego ośrodka szkoleniowego. Wybór padł na Restauracje Pod Złotym Kasztanem, gdzie do późnych godzin nocnych podsumowywaliśmy, wspominaliśmy i żartowaliśmy. Humor wszystkim dopisywał, a atmosfera stała się iście rodzinna 🙂 W dniu kolejnym głównym punktem dnia była wycieczka biegowa do malowniczo położnego zespołu bloków skalnych tworzącego labirynt oraz ciekawe formy skalne zwanego Błędnymi Skałami.

Z ranka dołączyły do nas Asia i Natalia oraz wierny kompan Junior i tak wspólnie ruszyliśmy na wycieczkę. Zaczęła się ona podbiegiem na ponad 850 metrów n.p.m. Wszyscy dzielnie utrzymywali nadane przez kontrolującego tempo Tomka, by po godzinie stanąć na szczycie. Po zwiedzeniu labiryntu, a także kąpieli błotnej Asi z Juniorem ruszyliśmy w kierunku Karłowa. Celem było zdobycie kolejnego szczyty o nazwie Szczeliniec Wielki. Jednak przed miejscowością Karłów podjęliśmy jak się później okazało słuszną decyzję o powrocie. Ilość kilometrów i zbliżająca się burza były wystarczającymi argumentami o przełożeniu tej atrakcji na kolejny dzień. Pamiętajmy! Góry są piękne, a zarazem potrafią być też bardzo niebezpieczne. Po powrocie zmęczeni, ale szczęśliwi udaliśmy się na drugą część szkoleń dotyczących wspomnień z imprez biegowych, treningów i obozów sportowych. W tym czasie dołączyła do nas Paulina, która przyjechała bezpośrednio z wygranego biegu w Złotym Stoku. Poruszaliśmy również bardzo ważne zagadnienia dotyczące amerykańskich seriali miedzy innymi lubiany przez wszystkich klubowiczów serial Alf czy też postać drewnianego pajaca o nazwie Pinokio. Na stole wśród napoi dominowała ciemna woda źródlana oraz wywar z pszenicy. Drodzy Biegacze, absolutnie nie wolno zapominać o prawidłowym nawodnieniu i uzupełnieniu elektrolitów i innych minerałów. Za danie dnia uznany został przepyszny żurek w chlebie, dumnie nazwany Pinokio. Ogromne apetyty i chęć dalszej integracji przeniosły Nas na drugą stronę granicy i ulicy do Czech. Tam Klubowicze mogli rozkoszować się w czeskich potrawach – knedelkach, smażonych serach i zupie czosnkowej. Ten intensywny, ale jakże przyjemny dzień zakończyliśmy na wspólnych rozmowach przy ognisku. Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Niestety, przyszedł ostatni dzień Naszego wyjazdu. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że był on za krótki. Zrodziły się nowe znajomości, a Uczestnicy znaleźli miedzy sobą wiele wspólnych tematów i podobnych zainteresowań. Jednym słowa bardzo udany weekend z Karkonosz Running Team. Zanim jednak nastąpił czas pożegnania Szanowne Grono wyruszyło do Karłowa, aby zaliczyć wczoraj odłożony plan zdobycia najwyższego szczytu Gór Stołowych (919 metrów n.p.m.) Szczelińca Wielkiego. Po pokonaniu 665 schodów, ukazały się Naszym oczom wspaniałe i zapierające dech w piersiach widoki na całe pasmo Sudetów. Pamiątkowe zdjęcia, ostatnie spojrzenia na przepiękne widoki i zejście z góry. Na dole czekał za Nami Tomek, który wśród ogromu stoisk, butików i sklepików znalazł budkę z przepysznymi lodami.

Nie pozostało nam już nic innego jak osłodzić sobie ten nielubiany przez wszystkich moment pożegnania. Droga powrotna minęła wszystkich bezpiecznie i szybko, co niektórzy jednak jak Trener myślami zostali jeszcze wśród Błędnych Skał….  😉