Search Menu

Ściana na dzień dobry

25 lipca 2019

Pierwszy trening długo wyczekiwanego obozu z Karkonosz Running Team.
Po nieprzespanej nocy i bardzo długiej podróży z przygodami, w końcu dojechaliśmy do pięknego Canazei we Włoszech. Przyszedł czas na pierwszy trening. Trochę ciężko było się zmotywować do biegania po tak długiej podróży, ale patrząc na cały team KRT szybko i ja zmotywowałem się do biegania 🙂 Chęć poznawania tego miejsca i nowych tras była tak duża, że nie mogłem się doczekać pierwszego treningu. Już na początku czekał nas bardzo długi i wymagający podbieg, który miał około 3,5 km i przez wielu został nazwany “ścianą na dzień dobry”. Ale ja to lubię bo można się porządnie zmęczyć 💪 Trenera trochę ten podbieg przestraszył, ale na razie nie znamy innych ścieżek, więc trudno trzeba się wspinać 🙂 W połowie podbiegu nagle usłyszałem jakby ktoś gwizdał. Rozglądałem się i nikogo nie widziałem. Biegnę dalej… i znowu to samo. Po chwili za skałą zauważyłem świstaka i okazało się że to on gwizdał 😂. Po około 4 kilometrach wbiegłem na górę, gdzie ujrzałem przepiękne jezioro. Otaczały go góry i płaska asfaltowa droga. (Wiedziałem że trener będzie chciał zrobić tu jakiś mocniejszy akcent po płaskim). Nie mogłem się napatrzeć na ten widok. Nigdy nie widziałem w tak wysokich górach dużego jeziora wokół którego mogłem pobiegać. Coś pięknego.

Po paru minutach zawróciłem w las dokręcać kilometry. Przecież przyjechałem tu głównie pobiegać w górach, a nie po asfalcie którego już powoli miałem dość. Zrobiłem jeszcze mały rekonesans różnych ścieżek i po 12 km rozbiegania, które zleciało mi o dziwo bardzo szybko, wróciłem do hotelu.

Pozostałą część dnia spędziliśmy całym teamem. Zabawy i śmiechów nie było końca. Na duży plus, choć nie dla każdego było to, że w hotelu nie było Wi-fi 😉 To znaczy był, ale po parę minut dziennie i nie muszę mówić co wtedy się działo 😉 Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądały kolejne dni obozu zachęcam do przeczytania relacji innych klubowiczów, które pojawią się już niebawem.

                                                                 Pozdrawiam Krzysiek Tschirch 😊