ŚWIDNICA DZIKA NIE TYLKO Z NAZWY

Świdnica dzisiejszą areną zmagań naszych zawodników. Tu odbyły się biegi na dwóch dystansach, półmaratonie czyli 21 km “po świdnicku” i dzikiej 5-tce, której trasa chyba była zmierzona “na dzikusa”. Mimo to, trzeba uczciwie przyznać, że każdy miał takie same warunki. Dłuższa niż na papierze trasa obu dystansów i wszechobecny “wmordewind” powodowały, że dziś trudno było o życiówki ale jak mawiają klasycy, dopóki walczysz jesteś zwycięzcą. Takie motto dziś przyświecało Marlenie Kurowskiej, która do mety dzikiej piątki dobiegła jako 3 zawodniczka open z czasem 23:00. Kasia Choma, Jagoda Durkalec i Jacek Zgłobicki walczyli w półmaratonie, który połówką był tylko z nazwy a mimo to osiągnięte wyniki są bardzo zadawalające. Kasia zajęła 8 lokatę open i 1 w kat. z czasem 1:31:56 robiąc przy okazji PB. Jacek z wyśmienitym czasem 1:23:09 zajął 12 lokatę w kat. z nowym rekordem życiowym. Dzisiaj szczęście nie dopisało Jagodzie. Zawody rozpoczęła przeziębiona i już na półmetku organizm upomniał się o swoje. Czasem trzeba umieć odpuścić, zwłaszcza po długim i bardzo mocnym sezonie. Teraz trzeba zadbać o zdrowie i jak najszybciej wrócić na ścieżki biegowe.

Serdecznie gratulujemy ☺️☺️☺️