ULICA GÓRĄ

Jeszcze kurz nie opadł z butów po wczorajszym bieganiu a tu już niektórzy dzisiaj ponownie stawili się na starcie. Jakoś tak się ostatnio składa, że niedziela to głównie biegi uliczne. Dzisiaj gościliśmy w Twardogórze i Murowanej Goślinie. Twardogóra okazała się niezbyt łaskawa, bo choć wyniki temu przeczą to jednak trasa była dość trudna. Mimo to trójka naszych ścigaczy była poza zasięgiem. Na dystansie 5 km Jagoda Durkalec bieg wygrała i nie musiała ani gonić za, ani uciekać żadnej pani w różowych galotkach. Krzysiek Tschirch wygrał zdecydowanie, robiąc przy tym życiówkę a Łukasz Klatka był chwilę za nim, zajmując drugą lokatę. Znowu się towarzystwo obłowiło bo org zadbał o nagrody finansowe. Brawo.

Jagoda krótko i konkretnie: ” trasa, ciężka. Sporo podbiegów i gorąc . Wczorajszy start też odczułam ale udało się wygrać z czasem 19:15 😁.

A co wynika z krótkiej relacji chłopaków. Krzysiek:. ” Rekord życiowy i zwycięstwo na dystansie 5km w Twardogórze 🔥. Trasa wymagająca ponad 100m przewyższenia, samotny bieg, gorąco 🥵🌞.. to wszystko na szczęście nie było wstanie mnie powstrzymać od pobicia ulicznego rekordu życiowego.
Na metę wbiegam z czasem 15:26 z dużą radością bo wiem, że jest to mój nowy rekord życiowy poprawiony o 10 sekund na bardzo wymagającej trasie. Chociaż na wynikach można zobaczyć wynik 14:26, ponieważ nastąpiła mała pomyłka 🤭. Taki wynik brałbym w ciemno, ale wiem, że do takiego biegania jeszcze czeka mnie dużo dużo ciężkiej pracy. Spokojna głowa, dobry, ciężki trening. To wszystko przyniosło życiową formę. Cel jest jeden złamać 15 minut i chcę to zrobić w najbliższym czasie! Dziękuję trenerze, dziękuję wszystkim za wsparcie ❤️”
Łukasz:” Dzisiejszy bieg w Twardogórze. Nastawiłem się na walkę i cierpienie, ale wiedziałem, że nie jestem jeszcze gotowy na mocne bieganie.
Zacząłem mocno może i za mocno bo w 3.05 i kolejny kilometr pod górę już dużo wolniej 😉
Ciężkie warunki i ciężka trasa trochę mnie pozabierała, szczególnie w środku dystansu 😉
Niestety 90% biegłem sam nakręcałem się, mówiłem sobie szybciej, szybciej ale ciężko tak się zmusić samemu 5km 😉
Walczyłem, ale wystarczyło tylko na 16.38, no cóż nie tym razem ☺️ Cieszę się, że dobiegłem jako drugi, a przede mną był tylko Krzysiek więc podium zostaje w klubie.Teraz trzeba wracać do treningu 😉
Jeszcze zostało 10km w Lubaniu ale to już z pełnego treningu “

Tymczasem Katarzyna Urban, ta co udaje i wszystkich przekonuje, że nie umie biegać, w Murowanej Goślinie myknęła sobie dystans 10 km. Nie zrobiła wprawdzie życiówki ale nie o to chodziło. czas 57:2O pozwolił na zajęcie 26 lokaty open i 14 w kategorii. Po pandemicznych zakazach każdy start jest nagrodą samą w sobie, na przetarcie i zdobycie kolejnego doświadczenia.

Kasia przyznała, że ma niedosyt ale jeszcze nie umie się przełamać i biega zachowawczo. “Muszę się przyznać, że bałam się biec szybciej, że powtórzy się sytuacja z Gniezna i mnie odetnie, a teraz mam takie poczucie niespełnienia” .

Tylko trening czyni mistrza, także nie próżnujemy a dopóki walczymy jesteśmy wygrani. Łączy nas pasja i tego się trzymajmy. Brawa dla wszystkich.