Uwierzyć w siebie

2019 rok rozpoczęłam biegowo od Półmaratonu Ślężańskiego w Sobótce. To mój ulubiony bieg. Trasa górka-dół, to co lubię. W 2018 roku pojechałam do Sobótki bez większego przygotowania i 1:48 zrobiona. Z uśmiechem na twarzy zapisałam się w tym roku, trasę znam, trenowałam, bułka z masłem. Okazał się dramat☹ 1:52 !!! Foch, strach, żal wszystko na raz. Myślę, nie biegam. Po co mi to. Tyle trenowania a ja gorsza niż rok temu. Z takim bieganiem, to ja mogę co najwyżej u siebie wokół śmietnika biegać. Oczywiście jeszcze w 2018 roku zapisałam się na Półmaraton Poznań, ale po biegu w Sobótce ode chciało mi się wszystkiego. Znajomi pomagali mentalnie, dasz radę, tam jest płasko jak na stole. No właśnie płasko, a ja nie umiem biegać po płaskim i trzymać tempa. Zapytałam trenejro, czy mi pomoże i  Darek pomógł 🙂 W 2 tygodnie ułożył plan, żeby wyprostować treningi. Od codziennych treningów brało mnie na wymioty. Moi chłopcy wierzyli we mnie, mamo dasz radę, jesteś najlepsza. Ostatecznie w piątek tj 12.04 zdecydowałam się, że jadę 14.04 na Półmaraton do Poznania. Raz kozie śmierć.

Efekt nowa życióweczka!! Biegam dalej Gabi 🙂