WEEKEND Z PRZYTUPEM

Weekend rozpoczęliśmy dość wcześnie bo już w piątek. Rywalizację rozpoczął Sebastian Nicpoń, który podczas Ultramaratonu Magurskiego zmierzył się z dystansem 23,5 km. Bieg ułożył się dla niego bardzo pomyślnie, bo od początku wyszedł na prowadzenie, którego już nie oddał. Ostatnie 5 km na całkowitym luzie, bo nikt już go nie gonił. Tak się wygrywa zawody.

Tymczasem w piątkowy wieczór zawodnicy KRT ścigali się podczas Mityngu Lekkoatletycznego w Legnicy na kilku dystansach. Jako pierwsi na starcie zameldowali się Krzysiek Tschirch i Łukasz Klatka. Do pokonania mieli 1000 m. Obaj spisali się znakomicie uzyskując 1 i 2 miejsce, przy czym Krzysiek nie tylko wygrał ale poprawił swój rekord na tym dystansie, który od teraz wynosi 2:34:98. W kolejnym biegu na 3000 m wystartowali Jagoda Durkalec i Maciek Pietrucha. Tu również bieg był wymagający, biegacze od początku narzucili tempo. Jagoda ostatecznie zajęła 2 miejsce z czasem 11:28. Maciek w tym biegu był 4 z czasem 10:22. Jako ostatnia indywidualnie w wyścigu na 5000 m pobiegła Kasia Choma, zdecydowanie wygrywając z nowym rekordem życiowym 20:03. Na deser odbyły się sztafety 4*400, pod nazwą KRT wystąpiły dwie ekipy, które zdominowały podium zajmując 1 i 2 miejsce. Tu emocje sięgnęły zenitu, bo po drugiej zmianie jedna z naszych sztafet uległa drużynie Triathlonowej Legnicy. Na szczęście strata szybko została odrobiona i ostatecznie tę właśnie drużynę Krzysiek wyprowadził na pierwszą pozycję, z dość dużą przewagą w czasie 4:03. Sztafety zawsze budzą duże emocje ale i zawodnicy, walcząc w grupie dają z siebie maksa. Tym razem Jagoda osiągnęła swój maks 1:10 na tym dystansie a Krzysiek walcząc o wygraną pokonał 400 m w 54:69. Wisienką na torcie było losowanie nagród, z którego nikt nie wyjechał z pustą ręką. Słowem bardzo udany wieczór.

A już w sobotnie przedpołudnie w półmaratonie w Dusznikach wystartowali Kinga Gomołysek i Łukasz Szopa. Kinga zgubiła nieco trasę i mimo, że dłuższy czas biegła druga to ostatecznie zajęła 5 lokatę open i 2 w kategorii. Łukasz natomiast był 7 open i 2 w kategorii. To bardzo dobre wyniki, zważywszy że zawodnicy dopiero co wrócili z obozu, gdzie szlifowali formę w górach, robiąc mocne jednostki treningowe. Również w sobotni ranek Jarek Włodarczyk wystartował w kolejnym biegu z cyklu PARKRUN na dystansie 5 km, gdzie pobił swój Pb i z czasem 19:20 zameldował się na mecie.

Serdecznie gratulujemy 😊