Weekend z sukcesami.

Niesamowicie mocnym akcentem zakończyliśmy czerwcowe starty !!! W górskim ultra maratonie na dystansie 100km w Boguszowie-Gorcach Paweł Czerniak zajął 3 miejsce! Nastawienie Pawła przed biegiem było takie – byle do mety, bo jak dotychczas najdłuższy pokonany dystans wynosił 54km, a tutaj szykował się solidny wycisk. Start 22: 00 wraz z maratonem górskim i rywalizacja zaczęła się na dobre. Początek zgodnie z planem, czyli spokojne bieganie bez podpalania się. Kiedy na 42 km finiszowali, zawodnicy z tego dystansu okazało się, że Paweł wraz z innym uczestnikiem jest na prowadzeniu. Kolejny punkt żywieniowy i rywal zostaje, ale na 65km pojawił się kryzys i tempo znacznie spadło. Nawet z górki nie było mocy, aby biec. Nogi bolą coraz mocniej i kolejny zawodnik dogania. Jak się okazało był, to Mistrz Polski w biegu 48-godzinnym. Zaczęła się walka z samym sobą i myśli utrzymać 3 miejsce. Ostatni punkt żywieniowy i troszkę sił wróciło. Wróciło na tyle, że Paweł utrzymał miejsce na podium i w ten sposób zakończył swój debiut na 100km!!!

Dzień później w Karpaczu rozgrywane były Mistrzostwa Polski w biegu długodystansowym górskim podczas 3 X Śnieżka = 1 Mont Blanc. Tutaj na starcie z całą czołówką krajową stanęła nasza Paulina Janik. Mimo, że bieg ten nie jest najważniejszy celem Pauliny na te rok, to start w imprezie takiej rangi jest zawsze dużym wyzwaniem, tym bardziej, kiedy biega się na własnym terenie. Początek biegu i kontrolowana 6 pozycja. Niestety to, co jest najsłabszą stroną Pauliny, czyli zbieg dało znać i tutaj. Chwila dekoncentracji i fatalny upadek, który prawie nie wyeliminował walki o czołowe pozycji. Jednak, kto nie zna Pauliny, ten nie wie, że to najprawdziwsza wojowniczka 🙂 Mimo zakrwawionych i poobijanych kilku miejsc dalej ruszyła do mety. Ruszyła na tyle skutecznie, że do mety dotarła na 5 pozycji !!!

To bardzo duży sukces zwłaszcza po takiej przygodzie, więc uśmiech na ustach pojawił się szybko 🙂

Na krótszym dystansie mini pobiegł Grzesiek Balul i na mecie zameldował się na 118 pozycji oznajmiając, że był ogień i za rok ponownie pojawi się na starcie. My trzymamy za słowo i dopilnujemy, aby tak było.

Kolejne dobre wieści dotarły z Miłogostowic gdzie wystartowała Ela Kościk. Ela niezwalania tempa i po raz kolejny w ostatnim czasie wskoczyła na podium zajmując 3 miejsce open i 1 w kategorii.

To nie koniec dobrych informacji – w Nowej Wsi na dystansie 4,9km pobiegła Magda Niemczyk i również i ona wywalczyła podium w kategorii i to pierwsze 🙂 z czasem 20:31.

Ostatnia wieść z Siekierczyna, ale niestety bez zdjęcia, bo jak to na Krzyśka przypadło, ciągle zapomina 😉 Bieg u siebie w domu zaliczony – było zdrowo i sportowo. I właśnie tak ma być 🙂 Gratulacje dla wszystkich za większe, mniejsze sukcesy i biegamy dalej.