Wiśnia na piątkę :)

Rekordowa Dziesiątka oczami Krzyśka W.

Zaczęło się tydzień przed Rekordową Dziesiątką, kiedy to wystartowałem we Wrocławiu w biegu Tropem Wilczym na dystansie 5 km, na których zająłem pierwsze miejsce, ale czas jaki oczekiwałem nie był zadowalający 😅 Co by nie było przedmuchałem mocniej płuca, żeby wiedzieć na co mnie będzie stać na Maniackiej. No i przyszedł czas na Rekordową Dziesiątkę, na którą wybrałem się dzień przed, żeby odebrać na spokojnie pakiet startowy i nie stać w korku i nie szukać miejsca parkingowego, bo jak wiadomo lub nie Rekordowa Dziesiątka ściąga znaczną ilość biegaczy. W tym roku zapisało się 5000 potencjalnych konkurentów. Sobotnia kolacja zgodnie ze wskazówkami trenera Darka Kruczkowskiego, czyli makaron😅 !! Nocka w hotelu, za oknami mocne podmuchy wiatru. Myślę sobie – no to zawody nie będą należały do tych łatwiejszych. Dzień zawodów. Pobudka, szybki skok do okna, żeby zobaczyć jaka pogoda na zewnątrz. Okazało się, że jest spokojniej, ale bez szału bo wiatr był lżejszy, ale nadal był. Szybkie ogarnięcie się i na śniadanie, a śniadanie nie powalało bo Krzysiu lubi podjeść, a wybór mały i zimna kawa 😛 Odpoczynek w łóżku, szybkie przyjęcie gości z Karkonosz Running Team, ostatnie wskazówki od trenera, oczywście bez śmieszkowania się nie odbyło 🙂 Godzina 11.10 rozgrzewka, o 12.00 na start, strzał startera😂 i łogień !! Pomyślałem sobie – co będzie to będzie, ale muszę dać z siebie wszystko, żeby zrobić długo oczekiwaną życiówkę na 10km. I udało się !! pomimo wiatru, który nie ułatwiał konkurowania z innymi biegaczami. Trafiłem w dobrą grupę, z którą biegłem do ok 5 km, ale później grupka malała. Ostatnie 2,5 km lekko z wiatrem i jednym biegaczem, z którym kilka razy wymieniłem się prowadzeniem co pozwoliło mi nabiegać 31min55sek💪💪. Po przekroczeniu mety medal na szyję i do domku, żeby się ogarnąć. Okazało się, że drużynowo osiągnęliśmy kolejny sukces bo zajęliśmy drugie miejsce ulegając zawodnikom z innego kontynentu.

Drużyna przeszczęśliwa, trener też, ja też 😉 Początek sezonu z mocnym przytupem. Karkonosz Running Team pokazał pazurki i że nie tak łatwo będzie się z nami wygrywało. Pozdrawiam i do zobaczenia na zawodach 😄