Z CHIPEM W TLE

Złoty Półmaraton to kolejny bieg w ramach Festiwalu w Lądku. Tu wystartowali Karina i Sebastian. Mamy już różne przygody z chipami, począwszy od zgubienia w trakcie biegu do, jak to miało miejsce dzisiaj zostawienia go w aucie a do linii startu daleko. Tak się rozpoczęła dzisiejsza przygoda Kariny. Już przed startem nerwy i dylemat czy wracać po chipa, załatwić nowy, czy wreszcie pobiec treningowo bez, tylko na GPS. Ostatecznie wróciła ale to znaczyło opóźniony o 20 minut start. Ostatecznie na mecie zameldowała się po 2:34:10 zajmując 69 pozycję wśród kobiet i 23 w kategorii. Tymczasem Sebastian dotarł do mety szybciej, jemu potrzebna była 1:39:49. Ten czas pozwolił na zajęcie 8 miejsca open i 3 w kategorii. Sam opisał swoją przygodę z biegiem tak : ” Generalnie świetny bieg na przepalenie, trasa dobra do szybkiego biegania górskiego. Stety niestety w tym roku coś nie do końca idzie i dziś oprócz walki z trasą zmagałem się z kolką, która towarzyszyła mi przez większość trasy 😔 Zaciskałem zęby i naciskałem, w pewnym momencie zaczęło mnie już odcinać, dobrze się złożyło, że było to już kilometr od mety i jakoś się dotoczyłem. Z każdym metrem odliczałem tylko , żeby w końcu móc się zatrzymać. Podsumowując wszystko, jestem zadowolony z biegu bo głowa wytrzymała bieg na bardzo dużym zmęczeniu. Dobrze, że już zaraz zaczyna się robota do biegów płaskich. “