ZAGINIONY W AKCJI

Niedzielny poranek również pod znakiem biegania. Dzisiaj wybór padł na bardzo trudny półmaraton Kalenica 23 km w Bielawie. Tu wystartował nasz góral Łukasz, zwany najstarszym z Łukaszy. Jak sam powiedział po roztrenowaniu i na rozleniwieniu ciężko się wraca, zwłaszcza na taki bieg. Dystans pokonał w czasie 2:13:39 zajmując 36 lokatę open i 16 w kategorii. Śledząc wyniki widzieliśmy, że coś się stało na odcinku 11-16 km. Otóż zwykła proza życia, chwila nieuwagi, błędna podpowiedź i upss pogubienie trasy. To kosztowało Łukasza utratę miejsca w czołówce. Oto co sam nam zrelacjonował:” Dziękuję wam za doping i dobre słowio, jesteście mega. Tak jak pisałem coś z tym niefartem trzeba zrobić !!! Zapytałem na punkcie, połówka w prawo czy w lewo? bo było słabo oznaczone w tym miejscu, ona mówi że w prawo, to pobiegłem i sobie zrobiłem prawie 3 km za dużo. To zbiegłem w dół dogoniłem gościa i on mnie uświadomił, że nie jestem w tym miejscu, które bym chciał. I co i się wku.. rzyłem. Wróciłem na punkt i powiedziałem babce z kulturą co myślę ale nie za bardzo mi ulżyło 😂😂😂. Za to plus jest taki, że na punktach się już nie śpieszyłem, chyba pierwszy raz od kiedy wróciłem do biegania. Kurde mimo, że nie za bardzo szło bo luzu nie było to trochę szczęścia by się przydało 😁😂. Ale cóż taki jest ten nasz sport. Za to z takim wsparciem jakie dostaje od was to żadna porażka nie jest straszna. Jeszcze raz dziękuję”.