ŻAR TROPIKÓW

Kogeneracja Biegaj w Siechnicach to kolejna arena zmagań naszych zawodników. Tym razem z trasą 5 km zmierzyły się nasze dziewczyny z gór Karina Piekarska i Ania Mędoń. Dziewczyny na co dzień albo biegają albo mieszkają w górach, toteż przez większość roku biegają głównie w niskich temperaturach. Taka aura jak obecnie, czyli żar z nieba zdecydowanie utrudnia osiąganie najlepszych wyników ale przede wszystkim zdobycie się na wyżyny swoich możliwości. Nie inaczej było w sobotni wieczór, o godz. 19 było jeszcze blisko 30 stopni. Mimo to dziewczyny dały z siebie co mogły w tych okolicznościach i zdobyły całkiem imponujące wyniki. Karina z czasem 23:09 osiągnęła PB na tym dystansie i zajęła 7 lokatę open i 2 w kategorii a Ania z czasem 25:02 była 13 open i 2 w kategorii.

Tradycyjnie już nasi zawodnicy na gorąco przesyłają meldunek z zawodów: Karina napisała nam tak : ” W tą piękną “basenową “ pogodę wystartowałam w Siechnicach na dystansie 5 km (z atestem). Miałam zacząć od tzw. krakersowania a to: że upał, że pani w moim wieku powinna raczej zwalniać niż przyśpieszać – bo to nie wypada!!! ale postanowiłam, na przekór warunkom zewnętrznym opisać to inaczej!!!! Na spontanie bijąc się z myślami jak to będzie ? wystartowałam. Tak jak zalecił Trener na początku nie za szybko. Aaaaa Mąż Ani (pozdrawiam serdecznie! ) zabrał mi mój bidonik, który zawsze mam przy sobie w czasie dłuższych biegów w górach mówiąc “: nie przesadzaj! Więc już ze strachu, że umrę z wycieńczenia chciałam jak najszybciej skończyć ten bieg. Nie mam doświadczenia w krótkich dystansach i tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Pilnowałam tempa, lecz już połowie wiedziałam, że “ leć w trupa” stanie się rzeczywistością!!! Asekuracyjnie zwolniłam. Moja głowa oczekiwała, że zaraz będzie jakiś podbieg, cały czas musiałam sobie powtarzać, że to tylko 5km po płaskim i dam radę utrzymać, jak na moje możliwości w tym momencie tempo!! Skończyłam z czasem 23:09 , siódma kobieta i druga wśród kobiet po czterdziestce!!!! Jestem bardzo zadowolona bo to mega doświadczenie I już wiem, że takie starty są mi potrzebne. Bardzo , bardzo dziękuję wszystkim, którzy byli myślami ze mną. Trenerowi, że daje bardzo cenne wskazówki i wierzy, że można coś jeszcze ze mnie wycisnąć! Pozdrawiam bardzo, bardzo, biegajmy i bawmy się dalej.!!!

Ania Mędoń natomiast powiedziała nam tak : ” W Siechnicach wiadomo – piekło. Temperatura sporo powyżej 30 stopni. Wiedziałam, że walki o wynik nie będzie i postanowiłam lecieć na samopoczucie. Wynik 00:25:02 pozostawia niedosyt, ale dałam z siebie wszystko. Na osłodę pozostaje 2 miejsce w kategorii wiekowej K50. 13 miejsce open kobiet. Trzeba czekać na bardziej sprzyjającą pogodę i wtedy powalczyć jeszcze o życiówki.